Airport style

Uwielbiam lotniska! Od zawsze kojarzą mi się z przygodą. Fakt, że mogę stać w ich terminalu wiąże się ze zbliżającą frajdą startu samolotu i wysiadaniem w nowym, nieznanym miejscu. Lubię zgiełk związany z odprawami, lubię pakowanie i targanie walizki, uwielbiam nowe pieczątki w paszporcie i najdroższą kawę świata z lotniskowych knajp pitą przy długich przesiadkach. Każdy przecież ma jakieś fetysze.

Gdy nie muszę już zupełnie nic, jestem wycięta ze świata i siedzę przed wrotami na płytę lotniska, z niekłamanym zachwytem podziwiam eleganckie Panie decydujące się na szpilki i eleganckie outfity. Z pełną świadomością wiedząc jak długie przechadzki po terminalach je czekają. Wyglądają oszałamiająco w białych bluzkach i żakietach i bardzo zazdroszczę im tej odwagi w rezygnacji z komfortu. Jestem na takim etapie życia, w którym staram się sobą opiekować. Uwielbiam dobrze wyglądać, ale są chwile kiedy z radością ustępuję wygodnej przeciętności. Wypoczęta Marta to szczęśliwa Marta. Dlatego wybierając ubranie na wielogodzinną podróż nie patrzę na sukienki wiszące na wieszakach, a mój dylemat ograniczam do kupki z jeansami i t-shirtami.

2015.05.07_002

2015.05.07_004

2015.05.07_005

2015.05.07_007

2015.05.07_006

2015.05.07_009

2015.05.07_008

2015.05.07_010

2015.05.07_012

2015.05.07_013

2015.05.07_014

2015.05.07_015

2015.05.07_011

2015.05.07_016

2015.05.07_017

2015.05.07_018

2015.05.07_019

2015.05.07_020

2015.05.07_021

2015.05.07_022

Zdjęcia: Kinga i Marcin Malinowscy www.whiteberry.com.pl