Blog Conference Poznań – 4 najlepsze cechy blogera

Nie mogę przemilczeć ważnego wydarzenia na mojej blogowej ścieżce, jakim była ubiegłotygodniowa konferencja - Blog Conference Poznań 2016. Już od etapu przejścia kwalifikacji czułam się wyróżniona i podniecona wizją uczestnictwa w tak dużym branżowym spotkaniu. Zaszczepiła się we mnie świadomość, że jestem częścią mojej ulubionej, inspirującej, nowoczesnej społeczności. Dwudniowe umysłowe dopieszczenie sprowokowało motywacyjną lawinę, która od razu przełożyła się na działanie. Odświeżeniu uległ mój zapał do rozwoju osobistego, rozwoju bloga, rozwoju marki.

Marta Guzowska_lifestyle blog_BCP 3

Filmiki z wystąpieniami blogowych gwiazd prowadzących panele i prelekcje można obejrzeć na You Tube (tutaj), więc klasyczna forma relacji wydaje mi się w tym miejscu zbędna i nieatrakcyjna.

Jednak zupełnie nie bez znaczenia są tu moje emocje, a wraz z nimi wnioski, które między konferencyjnymi wierszami wyciągnęłam i zreinterpretowałam pod swoje potrzeby.

Ten tekst jest efektem przetrawienia wielu tez, wygłoszonych przez bardziej doświadczonych kolegów z branży. Tez spisanych już wcześniej w eksperckich tomach, uważnie przeze mnie przeczytanych. Byłam bardzo ambitna i przygotowana - przed konferencją myślałam, że niewiele nowego może mnie w teorii blogowania jeszcze zaskoczyć.

Potrzebowałam podsumowania. Potrzebowałam to wszystko raz jeszcze usłyszeć od różnych osób, żeby się z nimi w końcu... NIE ZGODZIĆ! Setki porad zbudowały we mnie kluczowe przekonanie, że przecież nie muszę ich wszystkich słuchać! Zaszczepiły myśl, odegrały swoją edukacyjną rolę w sposób, który był mi akurat potrzebny. Każda osoba stojąca przede mną, opowiadająca o swoim sukcesie, doszła do niego inną drogą. Uzyskałam dzięki temu pewność, że mogę osiągnąć to, co chcę, metodami, z którymi utożsamiam się najbardziej. Dzięki temu dziś nie patrzę na autorów poradników i szkoleń jak na wyrocznie, nie jestem bezkrytyczna dla ich strategii, a ze wszystkich potrafię wybierać te, które pasują do mojego stylu i wartości. Albo stworzyć coś zupełnie nowego!

bloggif_57621f53b62bbPodrzucam "mocne cechy blogera", które dla mnie okazują się najważniejsze podczas tworzenia treści, które sama chce posiadać na poziomie eksperckim. Choć wymienione hasłowo cechy mogą zabrzmieć sztampowo, to ich rozumienie wcale nie musi być jednoznaczne. Nikt z niczym nie musi się zgadzać. Wszystko, co blogowe, jest bowiem subiektywne, obnaża nasze różnice, gusta i odmienne punkty widzenia. Poniższe mądrości, wyłuskane z wykładów Blog Conference Poznań, jak pozostała treść bloga, to moje osobiste przemyślenia. Będące składową indywidualnych doświadczeń, potrzeb, zajęć, pasji, zaangażowania w życie społeczne, oczekiwań, ambicji... Nie należy ich traktować jak profesjonalnej porady.

Stawianie na JAKOŚĆ. Na konferencji padło wiele przeciwstawnych słów na temat jakości. A ja niczego nie jestem tak pewna, jak mocy płynącej właśnie z niej. To jedno z najgłębiej ugruntowanych we mnie haseł w kontekstach ogólnożyciowych. Od najbardziej prozaicznych sfer, jak wybór ubrań, wyposażenia domu, jedzenia, aż do rzeczy wielkich, jak relacje z rodziną, twórczość, cele. To wysoko postawione przed sobą wymagania, brak kompromisów, nie stosowanie półśrodków - dają mi poczucie wartościowego, dobrego życia. Blog to jego cyfrowe rozszerzenie. Od pierwszego posta wiedziałam, że włożę w blogową treść całe swoje zaangażowanie, że pod żadnym pozorem nie będę tolerować bylejakości. Stąd nacisk na piękne zdjęcia i poprawnie zapisane słowa. Stąd wartościowe współprace z podwykonawcami i reklamowanymi markami. Stąd wiele inwestycji czasowych i finansowych. Stąd ciągłe szukanie inspiracji i wewnętrzne doskonalenie.

INDYWIDUALIZM. Uleganie schematom może zatrzeć poczucie indywidualności. Słucham rad, czytam, rozszerzam poglądy na nowe tematy, podziwiam dorobki innych twórców. Inspiruję się ogromem rzeczy. Ale nie powielam, nie decyduję się na rzeczy, których nie czuję, nie wprowadzam rozwiązań, które mi się nie podobają. Poruszam tematy mi bliskie, nie realizuję oczekiwań niczyich, poza swoimi, podkreślam swoje cechy charakterystyczne i daję się po nich rozpoznawać. W wyborze tematów, zdjęć, reklamodawców, czy szaty graficznej - kieruję się intuicją, emocjami i wrażliwością. Takie jest moje codzienne życie i nie wyobrażam sobie, aby blog mógł od tych norm odbiegać.

CHĘĆ DOSKONALENIA. Punktem wyjścia do chęci doskonalenia jest oczywiste docenianie i podnoszenie jakości przekazywanych treści. U mnie idzie ona w duecie z potrzebą budowania niezależności swojej marki. Tłumaczę dlaczego. Samo podniesienie jakości treści można uzyskać dzięki uprzejmości i pomocy przyjaciół, bądź komercyjnie zatrudniając podwykonawców. Jednak, podnoszenie własnych kwalifikacji, wychodzenie poza swoje znane schematy, otwarcie umysłu na nowe, próbowanie, popełnianie błędów, aranżowanie dodatkowego czasu dla siebie i swoich potrzeb - zaprocentuje dodatkowym komfortem autonomii. Nie wspominając o wartościach dodanych, jak poprawa życiowej zaradności, spokojniejsze i łatwiejsze rozwiązywanie problemów czy umiejętności pozyskiwania wartościowych informacji, czy relacji biznesowych.

Na potrzeby dzisiejszego wpisu zrobiłam pierwszego w życiu gifa, nie mając rano zielonego pojęcia o procedurach. Rozwijam się. Czy mądrość spojrzenia oddaje głębię przemyśleń? :)

SYSTEMATYCZNOŚĆ. To dotychczas mój słaby punkt. W którego zasadność bardzo wierzę, a okazuje się dla mnie najtrudniejszy do wyegzekwowania. Wiem, że nie znajdę się w czołówce sław, dopóki nie przejmę nad nim pełnej kontroli. Jestem świadoma, że nic tak nie buduje w Czytelnikach zaufania i przyzwyczajenia, jak regularnie przekazywane treści, które polubili. Wszystko, co mam do powiedzenia na swoją obronę, jest tutaj bez znaczenia. Nie słowa mają tu brzmieć, a żywe działania. Milknę. I piszę dalej...

Marta Guzowska_lifestyle blog_BCP 1

Marta Guzowska_lifestyle blog_BCP 2

Marta Guzowska_BCP 2016