mswindows.org cheap office-professional-plus-2016 key
projekt-bez-tytulu-11

22

Luty

Przepis na kuchnię z Pinteresta

Metamorfoza mojej kuchni to nieustannie jeden z najpopularniejszych wątków na blogu. Trzyma moje statystyki przy życiu, ciągle ktoś wpada na niego w wyszukiwarce, a ja z dumą zgarniam morze pochwał za realizację swojego wnętrzarskiego projektu. Dochodzą do mnie głosy, że utrzymuję w niektórych z Was niedosyt i chętnie czytalibyście więcej podobnych materiałów. Dlatego dziś obszernie uzupełniam temat kuchni. Do napisania tego posta zainspirował mnie portal mylionshome

W dziesięciu punktach wymieniam swoje nawyki, obsesje i schematy, które wpływają na niesamowicie dobry odbiór mojej kuchennej aranżacji. Odzieram przed Wami wszystkie swoje kuchenne preferencje. Przekazuję Wam gotowy przepis, jak uzyskać kuchnię na miarę Pinteresta ;-) Po tym poście, po wprowadzeniu drobnych modyfikacji w nawykach, spojrzycie na swoją kuchnię łaskawiej, polubicie ją na nowo i wzbudzicie świetne wrażenie w swoich gościach!

projekt-bez-tytulu

06

Grudzień

świątecznie w Poznaniu

Marzyłam o wpisie mikołajkowym w lekko kiczowatym, przesłodzonym, typowo świątecznym wydaniu.

W domu nie mam akcesoriów tego typu, więc do zdjęć postanowiłam wykorzystać miejską infrastrukturę. Zrobiliśmy sobie spacer ukierunkowany na łapanie świątecznego klimatu. Poznań stanął na wysokości zadania oferując całą ferię ozdób potrzebnych do realizacji tego małego fotograficznego projektu.

Są lampki, choinki, jarmark bożonarodzeniowy, słodycze, piernikowa latte w świątecznym kubku, flanelowa koszula w kratę i świąteczne skarpety… Jest dokładnie to, czego potrzebowałam, żeby poczuć mikołajkowy nastrój! :) 

im-such-a-3

30

Listopad

Prezenty świąteczne – pomysły i porady

Stosunek do prezentów jest tematem indywidualnym. Dla mnie prezenty świąteczne zarówno wręczane, jak i otrzymywane, wiążą się z dużymi emocjami, więc postaram się ugryźć ich temat możliwie delikatnie. Biorąc jednak pod uwagę specyfikę rozpoczynającego się właśnie świątecznego miesiąca, mam potrzebę się do niego odnieść.

Dzielę się dziś stworzoną przeze mnie listą prezentowych porad. Lubię czytać i ustosunkowywać się do takich tekstów (ciągle lepiej poznaję siebie), więc dziś z wielką przyjemnością przygotowałam własny. W gratisie – 30 moich pomysłów na prezenty świąteczne, korzystajcie.

dsc_3049

04

Listopad

projekt JA

Ten post to prywatna notatka, bieżące morze przemyśleń, wprowadzające fanów mojej twórczości w najnowszy etap.

[Wstęp, rozbudzenie ciekawości] Robię eksperyment życia. Na sobie. A wy będziecie mogli na niego patrzeć. Jeśli mi wyjdzie – za kilka miesięcy stanę się internetowym autorytetem w temacie spełniania marzeń, jeśli nie – pewnie będę skazana na społeczny lincz, słuchając, jaka jestem nieodpowiedzialna i nademocjonalna. Jednak dla siebie jestem gotowa ponieść ryzyko.

Read more
DSC_4556 1200

30

Marzec

Do Warszawy na sesję

Był szary styczeń, jeden z tych dni, które absolutnie nie nadają się do życia. Marnotrawiąc cenne minuty swojej historii w kompletnie nierozwijających obszarach sieci, wpadłam na konkurs organizowany przez Magdalenę Piechotę – fotografkę – artystkę, której prace od dawna śledziłam z otwartymi ustami. Z okazji własnych urodzin Magda postanowiła obdarować swoich fanów prezentem. Zaproponowała nam sesję – taką, która będzie spełnieniem naszych indywidualnych marzeń. Pojawiła się prawdziwa gratka dla smakoszy jej twórczości! Jak wspomniałam, dzień był absolutnie nieludzki, więc jedyne, co dało się robić – to marzyć. Krótką wizualizację bieżącej potrzeby opisałam więc w komentarzu konkursowego posta (tutaj i tutaj) i… wygrałam! Pozostało już tylko odebrać nagrodę.

1

03

Czerwiec

Wyprzedaż szafy blogerki #2

Na sprzedaż wystawiam kolejną paczkę ubrań, których eksploatację postanowiłam zakończyć :) Z przeróżnych powodów, o których pisałam już w tym wpisie: KLIK. Część ubrań z części #1 pozostała jeszcze nie sprzedana, więc zajrzyjcie pod link.

IMG_4650 1200

07

Kwiecień

Radości wielkanocnego weekendu

W minione Święta zaszyłam się na rodzinnej „prowincji” i nie miałam najmniejszych chęci na wystawianie nosa poza domową sielankę. Nie włączyłam komputera, nie wysłałam do nikogo sms’a z życzeniami, nie odpisałam na żadnego maila i nie przygotowałam się do niczego, co w codziennym slangu funkcjonuje pod pojęciem „obowiązek”.

Zajmowałam się najważniejszymi rzeczami na świecie! Cieszyłam się czasem spędzanym z Bliskimi.

Przez całe trzy dni rozmawialiśmy o rzeczach ważnych i wzruszających, dzieląc się całym wachlarzem emocji, wspominaliśmy, oglądaliśmy piękne filmy pod kocami, śmieliśmy się i przekomarzaliśmy, gotowaliśmy i wcinaliśmy pyszności…

2015.03.31_014_1200

03

Kwiecień

Lifestyle’owe fotografie

Nigdy nie zwariowałam na punkcie żadnego medium społecznościowego, nie dzieliłam się życiem w stopniu ingerującym w moją prywatność, nikt nie wiedział kiedy mam gorszy dzień, kiedy piję babciny napar z mięty, co czytam, ani jaki krem do rąk właśnie sobie kupiłam. Raz na pół roku wrzucałam zdjęcie na żaglówce, albo na nartach, bo były to dla mnie chwile szczególnie miłe, a tymi emocjami mogłam cieszyć się na głos i chętnie dzielić ze światem. Bieżące zdjęcia śledzili na bieżąco tylko najbliżsi żyjący realnie moim życiem.

IMG_3905 1200

05

Marzec

Idealny nie równa się nierealny. Komentarz do Bloga roku 2014

Przeglądałam wczoraj wiadomości, artykuły i wpisy dotyczące gali Blog Roku 2014. Nie żebym musiała być na bieżąco z modnymi wydarzeniami – po prostu kwestie dotyczące blogowej sfery dołączyły do mojej palety zainteresowań i im nie odpuszczam. Dokładniejsze info znajdziecie w artykule tutaj. Zapoznałam się z kilkoma wyróżnionymi blogami i ich właścicielami. Wiem, że to zabrzmiało jakbym zaczęła relacjonować wystawę psów, ale trochę mi się tak skojarzyło… Wszak taki bloger wystawia na ocenę publiczną efekty swojej czasochłonnej pracy, stawia czoła otrzepywanemu na siebie błotu i na końcu ktoś mu mówi, że ten cały blog to próżność i mało ambitny pomysł na życie. Nie hoduję psów. Ale wziętym blogerem będę.

IMG_3745 1200

04

Marzec

Luty – podsumowanie

Minął pierwszy poważny miesiąc z moim własnym blogiem. Był to wyjątkowo ciężki życiowo okres. Luty był przełomem. Nie styczeń, jak można by przypuszczać, łącząc go ze zmianą kalendarza. Styczeń był kolejnym, niegroźnym miesiącem, jak wszystkie poprzednie w moim życiu i zdawało mi się – jak wszystkie następne.