mswindows.org cheap office-professional-plus-2016 key
dsc_1241a

19

Październik

Zachęta Narodowa Galeria Sztuki

Zachęcam do odwiedzin Zachęty. Zwłaszcza teraz – jesienią, kiedy długie spacery są coraz trudniejsze, kiedy wiatr i deszcz wpychają do ogrzewanych pomieszczeń. W minioną sobotę spacer po Ogrodzie Saskim skończyliśmy szybciej niż zakładaliśmy i frajdę przyniosło nam dopiero wbiegnięcie do ciepłego gmachu Galerii. Spędziliśmy tam kawał soboty.

dsc_2254a

18

Październik

Neon Muzeum

Żeby przeżyć jesień z wysoko uniesioną głową, uatrakcyjniam ją sobie wszystkimi dostępnymi sposobami. Miniony weekend spędziliśmy na spontanicznej wycieczce do stolicy. Poznaliśmy Soho Factory. A w nim m.in. Muzeum Neonów. Ciepło kolorowych świateł, poprzemysłowa zabudowa kompleksu, wszechobecne retro akcenty – składają się na niepowtarzalny artystyczny klimat, za którym przepadam. 

DSC_0893a

30

Wrzesień

Gdańsk na weekend – gdzie spać, zjeść, pójść

Nie samym #BFGdansk bloger żyje! Musi też gdzieś spać i coś zjeść. Korzystając z faktu, że dopiero co przetestowałam Gdańsk jako weekendowy punkt wypadowy – dzielę się kilkoma fajnymi punktami na planie miasta. Dzięki nim weekend poza domem spędziłam w dużym komforcie i przyjemności.

DSC_8433

23

Czerwiec

Kapelusz z szerokim rondem

Lato uruchamia we mnie najsilniejsze sukienkowe fascynacje. Sukienki bowiem świetnie rozumieją się z najbardziej romantyczną częścią mojej natury, o której istnienie bym się czasem nie podejrzewała.

Niewiele sezonowych trendów wdrażam. Przesiewam je pod siebie drobiazgowo. Odsłonięte ramiona bluzek i sukienek zachwyciły mnie już rok temu, więc postanowiłam poddać się im zupełnie bez wyrzutów.

Dorzucając do mojej lekkiej koszulowej sukienki z wyjątkowym dekoltem kapelusz o szerokim rondzie – wszystkie sielskie prowincje eksplorowane w pełnym słońcu będą mi tego lata niestraszne!

DSC_8174

20

Czerwiec

Boho

Mogę odhaczyć kolejne spełnione marzenie! Magda Piechota sprawiła mi ogromną przyjemność zapraszając do Folwarku Wąsowo i realizując ze mną sielską boho sesję. Połączenie wiejskich obrazków o zachodzie słońca, własnoręcznie zrywanych polnych kwiatów, romantycznej białej sukienki i świeżo plecionego wianka z fotograficzną pasją Magdy – przekłada się na absolutną magię kipiącą ze zdjęć!

Marta Guzowska blog fot. Magda Piechota

15

Czerwiec

Folwark Wąsowo

Mam dziś przyjemność pochwalić się pierwszą z trzech niezwykłych sesji z obiektywu Magdy Piechoty, które w minionym tygodniu zaaranżowałyśmy na wsi pod Poznaniem.

Są spotkania, które rozwijają mój zachwyt ludźmi i ich pasjami. Od Magdy można natychmiast zarazić się głębią przeżywania prostych momentów. W najczystszej, szczerej, magicznej formie. Nie znam drugiej osoby, która potrafi z taką pasją delektować się każdym promykiem słońca i jego mocą przy kreowaniu atmosfery zdjęć. Magda jest czarodziejką światła!

DSC_0429d

27

Styczeń

Zimowy weekend w górach

Podróż jest u mnie z założenia połączeniem wszystkich najlepszych emocji, jakie tylko umiem nazwać. Łączy magię czasu spędzanego z bliskimi i ciekawość związaną z odkrywaniem nowych miejsc, tras i pejzaży, nowych smaków, ludzkich zachowań i kultur; pomaga zdefiniować faktyczne potrzeby i priorytety, uwrażliwia, rozwija. Podroż ma tak silną moc budowania poglądów, ze najlepiej dzielić ją z ludźmi podobnymi do siebie, o niewykluczających się gustach, wartościach i umiłowaniu do określonej formy spędzania czasu; z ludźmi których znamy na wylot, którym ufamy, którzy pomogą nam odnaleźć się w nowych warunkach, dzięki którym spotęgujemy wrażenia zbierane podczas nowych przygód.

IMG_4044 1200

28

Luty

Pocztówka z czeskich Karkonoszy

Od kilku sezonów rodzinny wyjazd na narty w czasie zimowych ferii jest naszą tradycją. To punkt w roku wyczekiwany przez długie tygodnie. Zmęczenie fizyczne było nam bardzo potrzebne, żeby odpocząć emocjonalnie od codziennych stresów i obowiązków. Wybierając miejsce – po raz kolejny postawiłyśmy na Czechy. Dokładnie – Spindlerovy Młyn w czeskich Karkonoszach, położony blisko granicy z Polską. Subiektywnie – warunki są tu lepsze niż u nas w kraju, a ceny w związku z tym, że nie oparte o euro – stosunkowo niskie. Plan na ostatni tydzień ograniczał się codziennie do długich godzin spędzanych na stoku, czeskich posiłków (które ciągle przyprawiają nas o uśmiech) i wygrzewania w saunie. Nawet nie wiemy gdzie podziało się ostatnie sześć dni, a jutro już trzeba będzie pakować narty na dach…