Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu + stylizacja z koszulą vintage

To może być wpis o niczym, to może być reportaż z odwiedzin w Centrum Sztuki, to może być wpis promujący Toruń, post ze stylizacją, inspiracja, co zrobić w weekend - wybierzcie sobie, co akurat lubicie. Ja miałam ogromną ochotę ubrać się ładnie, pochodzić z aparatem, porobić zdjęcia i popisać bloga - na szczęście wiem, że kilku osobom ten rodzaj niezobowiązującej komunikacji ze mną odpowiada. Ten wpis ma formę luźnego reportażu - opisuję zdjęcia nasuwającym się akurat skojarzeniem - uważam to za najbardziej naturalne. Mój spontaniczny komentarz to odarcie mojego charakteru, estetyki i myśli.

Na co dzień w moim życiu wszystko rozchodzi się o potrzebę przeżywania - ja poprostu lubię robić. Na co dzień i w weekendy. Nie czuję większej różnicy między dniami tygodnia. Wiem, że najlepsze dni to takie, których nie przesypiam, które oscylują wokół przygody. Może to być nawet malutka przygoda. Jak ta z minionej soboty, gdy z Mateuszem poszliśmy zobaczyć, co dzieje się w Centrum Sztuki Współczesnej.

Weekend rozpoczęliśmy wczesnym śniadaniem we włoskim stylu, czyli kawą i ciastkiem w centrum miasta, skąd dopiero podreptaliśmy do CSW.

dsc_8513a_800Snackarnia, Przedzamcze 18, Toruń

folk-sons-2ps wiem, nie zauważylibyście, gdybym nie napisała

dsc_8501a_800Prowansalski wystrój wnętrz to nie moja estetyka, ale lawendowe cappuccino - zdecydowanie tak!

ps na wiosennej sesji zdjęciowej w polu prowansalskiej lawendy też bym się odnalazła, więc możecie śmiało pisać z zaproszeniami

dsc_8542a_800dsc_8491a_800 Nadeszła moda na medaliki na łańcuszkach - cudowna wiadomość! Dzięki niej - po dwudziestu latach wyciągnęłam pamiątkę z pierwszej komunii.

Wyzwanie na sobotę - dwie osoby, trzy piętra CSW, sześć wystaw, dwanaście biletów.

dsc_8807a_800

dsc_8574a_800

dsc_8581a_800Pewien fotograf mi kiedyś powiedział, że lepiej wyglądam, jak się nie uśmiecham... Fakt, że do dziś o tym pamiętam - jest bardzo wymowny. Uważam z pełną odpowiedzialnością, że za żadne skarby nie można powiedzieć drugiemu człowiekowi, żeby się nie uśmiechał! Moja rada w takiej sytuacji - jak najszybciej zmienić fotografa i uśmiechać się do wszystkiego w innym towarzystwie. Szczere uśmiechy na zdjęciach bronią się zawsze, w przeciwieństwie do wystudiowanych, pseudoartystycznych póz. No chyba, że akurat jesteś Anją Rubik i pozujesz do Vogue - wtedy na pewno wiesz, jak się naburmuszyć, żeby wyszło pięknie. W każdym innym przypadku - uśmiech!

dsc_8578a_800włosy wysokoporowate - definitywnie

dsc_8582a_800

dsc_8594a_800

dsc_8607a_800dsc_8747a_800Pierwotnie napisałam tu "nude love". Ale po chwili zreflektowałam się, czy nie mogę napisać po prostu po polsku "miłość do beżu"? Przecież brzmi ładnie i jakoś tak milej, swojsko. Czemu polski beż tak chętnie oddaliśmy angielskiemu nude?..

dsc_8625a_800Lubię swoje chude nadgarstki, wyraźnie zarysowane kości policzkowe, doskonale czuję się też w białej koszuli. Widać?

m-gif

dsc_8653a_800

collage3Ależ kolaż!

dsc_8671a_800

dsc_8674a_800Jeśli miałabym polecić jedną wystawę w CSW, którą warto teraz obejrzeć, to "dzieciństwo" jest zdecydowanie moją ulubioną. Do dzieciństwa mam sentyment. Uwielbiałam swoje. Może dlatego ciągle wydaje mi się, że bliżej mi do małej Marty, niż do tej zupełnie dorosłej. Może dlatego nigdy nie poczułam powołania do macierzyństwa, bo przecież dzieci nie powinny mieć dzieci ;)

Jednym z punktów tej wystawy jest rozmowa z dziećmi o ich wyobrażeniu dorosłości.

Dzieci, zapytane o to, czego najbardziej nie mogą doczekać się w dorosłości - powtarzalnie odpowiadają, że prowadzenia samochodu. Ja cały czas uważam, że prowadzenie auta to jedna z największych frajd dorosłości i nie planuję z tego przekonania wyrastać!

Dzieci zapytane o największe lęki związane z dorosłością odpowiadają, że boją się śmierci, utraty bliskich, starzenia się, utrzymania rodziny, odpowiedzialności. Czy to nie jest przypadkiem wszystko to, czego boją się też dorośli?..

dsc_8681a_800 dsc_8690a_800

dsc_8695a_800

dsc_8697a_800Przyjaźnie z dzieciństwa? Nie mam.

dsc_8702a_800dobry klimat do kontemplacji

Przestrzenność, naświetlenie, neutralne kolory sprawiają, że w CSW, jako budynku, nie da się czuć źle. Za to same wystawy potrafią wzbudzać przedziwne emocje, na przykład "dzieciństwo" mnie rozczuliło, "wiatr czasu" wzbudził niepokój podobny do tego znanego ze zwiedzania Auschwitz, do tego stopnia, że mieliśmy ochotę czym prędzej opuścić salę, "kształt wody" to spojrzenie na dobrze znaną Wisłą - oglądając tę wystawę czułam się wyróżniona, że podobne widoki mam w Toruniu na co dzień. Przy oglądaniu sztuki nie ma klucza, co powinna wywoływać. Przestałam się bać tego, że niektórych instalacji na bieżącym etapie życia nie rozumiem, a może nie zrozumiem nigdy. Nawet jeśli mają stanowić tylko ciekawe tło do zdjęcia, to czuję, że obcuję z nią, sztuką, wystarczająco. Rozwijam zmysły, po swojemu.

dsc_8760a_800

dsc_8798a_800Lepszy profil? Lewy!

dsc_8755a_800
dsc_8757a_800Darmowa ciekawostka: za możliwość wykonania sesji zdjęciowej w CSW trzeba zapłacić 100zł. My kupiliśmy wejściówki na wystawy po 2zł i zrobiliśmy tyle zdjęć, ile chcieliśmy, w cenie.

dsc_8615a_800

dsc_8808a_800 Ostatnie piętro, ostatnia wystawa, stopy pokonane przez szpilki, wzrok krzyczący "nie idę dalej, jestem zmęczona, naprawdę nie widzisz?!"

trzy sekundy później...dsc_8820a_800 Chcesz mnie zabrać na deser?.. Jestem gotowa!

ps przy okazji polecam zjeść pleśniaka w knajpce pARTer na parterze CSW ;-)

dsc_8821a_800

Poza wątkiem kulturalnym, muszę przemycić trochę modowej próżności. Bo lubię. Szczególnie, że akurat mam się czym pochwalić. Kupiłam w minionym tygodniu najidealniejszą białą koszulę świata. To ona zaciągnęła mnie do Galerii Sztuki - tak bardzo chciała już wyjść z koperty bąbelkowej do ludzi. Poszukałam jej więc godnego tła.

Cechy: idealny odcień bieli, satynowa bawełna w jakości premium, krój nietaliowany, delikatny oversize (38), ozdobne złote guziki będące same w sobie biżuterią, marka ESCADA, 49zł + 10zł wysyłka, vintage, vinted.pl. Kocham nad wszystko w szafie! <3

ps kupując używane ubrania, chronimy środowisko. To ekonomia i ekologia w duecie.

Reszta ubrań i dodatków na mnie to starocie:

  • Spodnie garniturowe Simple, kolekcja około 2011r.
  • Torebka Michael Kors, kolekcja około 2013r.
  • Zamszowe czółenka Ryłko, kolekcja około 2013r.
  • Złoty łańcuszek, kupiony u lokalnego jubilera w 1997r.

dsc_8837a_800

dsc_8835a_800wtrącenie - jeśli ktoś mnie nie zna osobiście - ja tylko wyglądam tak grzecznie i normalnie

dsc_8842_800wrzucając to zdjęcie przełamuję odwieczny kompleks krótkich, krzywych i grubych nóg

dsc_8862a_800WŁOSOMANIACZKI! Skorzystam z upublicznienia swojego wizerunku i zapytam o radę. Zawsze wydawało mi się, że problem ze zbyt ciepłym odcieniem blondu dotyczy włosów farbowanych. Że tylko sztuczne pigmenty są kapryśne, a naturalne zawsze wiedzą, jak się zachowywać, żeby wyglądać szlachetnie (nie oceniajcie - miewam bujną wyobraźnię). Ale w tym sezonie, kiedy włosów nie udało mi się naturalnie rozjaśnić słońcem na południu Europy, czuję że ich kolor przestał mnie satysfakcjonować - jestem za ciepła, za żółta. To pewnie banalne pytanie, ale czy ochładzające (fioletowe, niebieskie, różowe?) płukanki i szampony działają też na naturalne blondynki?.. Nie biorę pod uwagę farbowania i rozjaśniania, potrzebuję czegoś jak najmniej inwazyjnego. Help.

dsc_8868a_800

dsc_8875a_800

Dziś to już koniec. Mam nadzieję, że aktualna sobota będzie dla mnie chociaż tak samo ciekawa, jak ta sprzed tygodnia. Czego Wam też życzę.

Strasznie stęskniłam się za blogiem! Znów mam ochotę wywindować go na wyższy poziom i zacząć spełniać się kreatywnie.

M.