Drukarnia

Śmiem założyć, że nie tylko u nas luksusem jest czas na wspólne śniadanie w ciągu tygodnia.

Ale zdarzają się dni, kiedy organizacja okazuje się naszymi drugimi imionami i możemy razem zacząć dzień.

Moja miłość do śniadań nie słabnie - to od lat mój ulubiony posiłek w ciągu dnia. Może wynikać to z faktu, że nie jestem mistrzem kuchni, a śniadanie jest jakby bardziej odporne na błędy w sztuce kulinarnej, bo po prostu nie oczekuje się od niego wyszukania. Ma być szybkie, proste i pożywne. W moich kultowych domowych przepisach prym wiedzie bez zmian owsianka z owocami.

Ale jeśli tylko mamy możliwość, to rezygnujemy z niej na rzecz śniadania w mieście. Dla świeżego pieczywa i najlepszej kawy. Dla klimatu ulubionych wnętrz. Dla pustych stolików w knajpkach. Powolne poranki w mieście to luksusowa, unikatowa przyjemność.

Dziś byliśmy w Drukarni. Miejscu, które w ubiegłym roku wpisałam na listę pięciu ulubionych śniadaniowni w Poznaniu (link do artykułu z tym rankingiem pod postem). Zafundowaliśmy sobie idealny poranek <3

Tymczasem - trochę niehumanitarnie - podrzucam klimat niespiesznego porannego posiłku w luźnym industrialnym wnętrzu, gdzie pachnie chlebem i kawą...

dsc_6316film001

dsc_6354film001

dsc_6338film001Pełnowartościowe śniadanie z napojem można zjeść w Drukarni za 12 zł. Tyle kosztowały nasze zestawy: śniadanie białe, naleśniki orkiszowe i maślane rogaliki. Rogaliki były deserem, wyrazem naszej nieposkromionej miłości do słodkich smaków, rozpustą, impulsem - zdecydowanie wystarczyłoby nam jedno śniadanie na osobę...

dsc_6331film001dsc_6330film001

dsc_6351film001dsc_6319film001

dsc_6342film001

dsc_6352film001industrialne wnętrze, moje ulubione

dsc_6335film001

dsc_6357film001

dsc_6366film001

dsc_6389film001

dsc_6372film001

dsc_6402film001na wynos zawsze zabieramy świeży bochenek, ulubiony to ten z dynią

dsc_6403film001

Polecamy! M&M