Esencja Tajlandii tkwi w Koh Tao

Analizując każdy odwiedzony tajlandzki zakątek, doszłam do wniosku, że Koh Tao wygrało! Wygrało ranking w każdej kategorii. Za najbardziej sielski i kameralny klimat, za super wyluzowaną atmosferę, za bungalowy położone w najpiękniejszych miejscach, za rajskie kolory, za owocowe sałatki, za dobre ceny, za rafę koralową u stóp...

To wszystko co prezentują katalogi, obrazy które generują się w naszych głowach na hasło "Tajlandia"  - jest na Koh Tao! Z ważnym zastrzeżeniem - nie ma tu tylu turystów jak w większych, modnych kurortach. Ci, którzy tu przyjeżdżają, to w przewadze nurkowie, którzy zajmują się swoją pasją w branżowych klubach i szkółkach, albo kryją się już pod powierzchnią morza. Z końcem października żadnym problemem było znalezienie wolnego domku. Ba! Dostawaliśmy możliwość wyboru, który nam się najbardziej podoba. W ciągu dnia plaże są puste, sternicy longtailów proszą się o cień uwagi.

Tu nie ma co opowiadać! Na tej wyspie w pełni rozumie się znaczenie słów "błogość", "relaks"i "wakacje". Nie bez znaczenia spędziliśmy tu najwięcej dni. A każdy z nich prześcigał się w bardziej twórczym i efektywnym nic-nie-robieniu. Dla takich emocji i szczerego dopieszczenia zmysłów tam pojechałam!

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Kurort Poseidon, "na końcu" wyspy - zmiażdżył nasze wyobrażenia o wyluzowanych miejscach!

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Abstrahując. Siedzieliśmy pewnego długiego wieczoru na brzegu Koh Samui delektując się odgłosami nocnej dżungli i morza, kiedy dołączył do nas pewien Irlandczyk. Raczył nas opowieściami o buddyjskim mnichu spotkanym w Bangkoku, który ponoć przepowiedział mu szczegółowo przyszłość. Głównym tematem tej przepowiedni miała być jego ciężarna żona, która ciężarną stała się dopiero po proroczych słowach owego mnicha (po tej historii z resztą, przy kolejnej wizycie w Bangkoku, omijałam szerokim łukiem uśmiechających się proroków pod świątyniami z propozycją wypróbowania ich magicznych zdolności!). Owa żona akurat cierpiała sama w domku, a Irlandczyk mógł w końcu wyjść sam na drinka :D Może nie miałaby ta historia większego znaczenia, gdyby gość nie utwierdził nas w przekonaniu, że azymut na Koh Tao to świetny wybór. Ostrzegł nas przed surowością tej wyspy, wytłumaczył brak dróg, wysoką skromność infrastruktury i restrykcyjną oszczędność wody, która dowożona jest w beczkach statkami. Żaden przewodnik nie wpłynął na moje wyobrażenie o Koh Tao tak, jak zrobił to nieświadomie Irlandczyk. Po tym opisie już wiedziałam, że to miejsce będzie idealne!

Wracając do dróg: wypożyczalnie skuterów, których w Tajlandii wszędzie pod dostatkiem, oferują tu skutery wyłącznie na offroadowych oponach - co wygląda przezabawnie. Mieszkańcy przemieszczają się na co dzień crossówkami, a taksówki to w 100% pick-upy z napędem 4x4. Taki mają klimat!

SAMSUNG CSC...jak widać - nie wszystkie francuskie turystki potrafią go polubić ;-D

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

...nie pamiętam - czy jadłam tam coś innego niż owoce, zapijane koktajlami?!..