Food book #2 Co zjadłam w ciągu tygodnia

Ten post to efekt drugiego tygodnia, podczas którego dokumentuję, co zjadłam. Ma to dla mnie cel edukacyjny - zbieram materiał do analiz, a w konsekwencji będę polepszać swoje życie - tak bardzo ogólnie. Załączyłam zdjęcia wszystkich posiłków z minionego tygodnia. Tak na serio, bez kolorowania, bez udawania, obnażam się. Wszystko po to, żeby w przyszłości żyć świadomiej. Może moje przemyślenia kogoś wesprą, jeśli mierzy się z podobnymi problemami. Więcej szczegółów o celach w Food Booku #1, sprzed tygodnia.

#8 - 26.03.2019 - wtorek -  1269 kcal

 

  • 8:49 Śniadanie 298 kcal

Płatki Fitness z mlekiem

  • 12:43 Lunch 221 kcal

Sałatka z kaszy bulgur z humusem paprykowym (gotowiec z Biedronki) z papryką i rukolą

 

  • 13:19 Przekąska 188 kcal

Jogurt, który zwinęłam babci, bo przypomniał mi czasy dzieciństwa; nie wiedziałam, że on jeszcze istnieje na rynku. Zjedzony z sentymentu i łakomstwa.

  • 15:59 Przekąska II 216 kcal

Sałatka owocowa - ten mix owoców tropikalnych to moja wielka miłość

 

  • 18:41 Kolacja 345 kcal

Ulubiona sałata z orzechami włoskimi, grzankami, oliwą, gruszką, serem lazur

 

#9 - 27.03.2019 - środa -  1308 kcal

 

  • 8:29 Śniadanie 561 kcal

Płatki kukurydziane z mlekiem, zielone jabłko z cynamonem, kiwi

  • 12:36 Lunch 200 kcal

Bułka z ziaren z masłem i pomidorem + świeża papryka

 

  • 14:29 Przekąska 158 kcal

Surowe marchewki i zielony sok z jabłek, jarmużu, pietruszki (Marwit)

  • 16:36 Przekąska II 247 kcal

Owsianka - strasznie smutny i szary posiłek, jedzony na zimno, bez frajdy, z rozsądku; plus żelki dla podkolorowania życia

 

  • 18:20 Kolacja 141 kcal

Bułka z ziaren bez drożdży z masłem i pomidorem - bazowa, bardzo lubiana przeze mnie kompozycja smaków

 

#10 - 28.03.2019 - czwartek -  1286 kcal

 

  • 8:12 Śniadanie 299 kcal

Jabłko z cynamonem, banan i żelki. Moim osobistym sukcesem jest fakt zjadania paczki żelek w czterech porcjach, nie w całości. Dorzucam je do posiłku, bo są w domu i kuszą...

  • 11:19 II śniadanie 111 kcal

Kisiel

 

  • 14:34 Obiad 500 kcal

Burger na mieście pomiędzy zakupami. Kaloryczność oszacowana mocno na oko. Niewielką czerpię jednak przyjemność z bułki kupionej w food trucku za 7zł. Czuję się, jakbym jadła korniszony z musztardą - są tak dominujące.

  • 18:39 Kolacja 376 kcal

Bardzo leniwy posiłek - sucharki kupione w Rossmannie. Wegańskie chrupiące chlebki - pyszność - smakują jak nachosy.

 

#11 - 29.03.2019 - piątek -  1074 kcal

 

  • 6:49 Śniadanie 255 kcal

Kończę napoczęte wczoraj opakowanie sucharków. Najlepsze tego typu pieczywo, jakie w życiu kupiłam!

  • 7:01 Śniadanie c.d. 103 kcal

Zdrowy zielony sok. Za długo bez nich nie wytrzymuję.

 

  • 9:17 II śniadanie 137 kcal

Biała świeża bułka z pastą warzywną - idealne połączenie przyjemności z rozsądkiem

  • 12:17 III śniadanie 141 kcal

Miska owoców to mój ulubiony rodzaj przekąsek, chyba daje się zauważyć.

ps kolorystyczna symbioza na zdjęciu jest zupełnym przypadkiem

 

  • 16:03 Obiad z dokładką 333 kcal

Wędzony łosoś z grzankami i młodymi listkami

  • 16:12 Obiad c.d. 105 kcal

Sok z grejpfrutów. Wybrany pod kolor do łososia.

 

#12 - 30.03.2019 - sobota -  839 kcal

  • 7:27 Śniadanie 146 kcal

Przez większość życia szukam najłatwiejszych rozwiązań. To śniadanie jest tego wyrazem.

  • 12:09 II śniadanie 241 kcal

Resztki łososia z wczoraj, trochę wysuszone + wafel ryżowy + kasza z humusem (oczywiście kupna z Biedronki)

 

  • 12:21 III śniadanie 148 kcal

Małe porcje, małe kaloryczności, w małych odstępach czasu, serwowane na zimno, na surowo - nie mogłam nazwać ich inaczej, jak kolejnymi śniadaniami. Jak nie zjem miski owoców dziennie, to czegoś mi brakuje.

  • 19:21 Kolacja 304 kcal

Dzień bez weny na jedzenie. Z rozsądku zjadłam jogurt i banana przed snem, żeby nie kończyć dnia na 500 kcal.

 

#13 - 31.03.2019 - niedziela -  ? kcal

Dzień bez planu, bez liczenia kalorii, bez wyrzutów sumienia. Dzień relaksacyjny. A niestety relaks ciągle kojarzy mi się z jedzeniem, to się chyba nie zmieni.

Na śniadanie domowa babka.

 

Obiad w Loft 79 (Toruń): roladki z kurczaka ze szpinakiem w sosie z suszonych pomidorów i gotowanymi warzywami. Jak na rozpustę poza domem, to i tak wybrałam zdrowo...

 

...do czasu wyboru deseru. Wybrałam bezę z wiśniami i zjadłam na pół z Mateuszem. Do tego po kawie. Uczę się pić czarną, jestem dumna.

 

Wieczorem zachciało mi się upiec pleśniaka. Niestety nie wyszedł mi taki, jak Mamusi. Kluczowa w pleśniaku pianka zniknęła bez śladu, a mrożona mieszanka czerwonych owoców nie dała tego efektu, co domowa konfitura z czarnej porzeczki. W praktyce wyszło po prostu kruche ciasto z owocami, nikt nie narzekał. Zjadłam porcję.

Wieczorem, do filmu na kanapie dopadła mnie potrzeba napchania się pizzą. Pizza Hut swoim egzemplarzem z serem w boczkach stanęła na wysokości moich zachcianek. Pół sztuki pochłonięte w minutę. Nie jestem z siebie zadowolona, uległam wytęsknionej psychice.

Na szczęście jutro nowy tydzień, nowy miesiąc, nowy kwartał...

 

#14 - 01.04.2019 - poniedziałek -  816 kcal

Dzisiejszy jadłospis jest tak słaby, że wstyd mi go publikować. Ale życie czasem wypada słabo i nie da się tego przypudrować. Projekt realizować się musi; prawda jest taka, że nie miałam sobie dziś nic atrakcyjniejszego do zaoferowania, niż pseudopleśniaka i mrożone pierogi z wiśniami z Tesco. To szczyt mojej kreatywności.

ps Jednak nie! Może mój honor uratuje zblendowany banan z owocami leśnymi na wieczorną przekąskę?.. ;-)

 

 

Wnioski po drugim tygodniu ulepszania swojej diety:

- jem za mało warzyw

- kocham cukier

+ udaje mi się nie podjadać między posiłkami

+ wyzwanie zdjęciowe daje mi satysfakcję, uczę się realizować to, co zamierzyłam, kończyć to, co zaczęłam, nawet jeśli jest pozornie małe i nieważne

- nie planuję jedzenia - zakupów ani posiłków - ciągle jestem w trybie improwizacji

- jedzenie to dla mnie synonim przyjemności, nagradzam się jedzeniem, poprawiam sobie humor jedzeniem; czerpię satysfakcję ze zdrowego jedzenia, ale nie umiem go jeszcze na tyle zoptymalizować, żeby sprawiało mi przyjemność; niestety, w tej chwili mam skojarzenia: smaczne=niezdrowe, niesmaczne=zdrowe. Jak mam zły dzień, zaniedbuję jedzenie. Obserwuję dużą korelację jedzenia z nastrojem.

+ ulubione produkty z minionego tygodnia: świeże soki, owoce, czerwona papryka, wegańskie sucharki, kurczak z knajpki, beza

 

Do zobaczenia w kolejnym odcinku, już za tydzień.