Idealna kopertowa sukienka na lato

Jeśli miałabym wybrać jeden krój sukienki, który będę nosić do końca życia - wybrałabym sukienkę kopertową. Sukienka kopertowa ma umiejętność podkreślania kobiecych kształtów, jeśli się je ma i tworzenia kształtów, jeśli się ich nie ma. Jeśli komuś na tym zależy - polecam przyjrzenie się temu fasonowi.

Cat Cat Studio to polska marka. Odkryta i pokochana przeze mnie dopiero w ostatnim miesiącu. Żałuję, że tak późno, bo jakość materiału, projekt, odszycie - trafiają w punkt moich wymagań. Mogłabym zapełnić swoją szafę wszystkimi ich projektami.

Ten model w błękitnym odcieniu podpatrzyłam u Kasi Tusk, jednak gdy w ofercie marki odkryłam wariant zgaszonej cytryny przepadłam. "Coś żółtego na lato" od dawna było na mojej liście pragnień. Uważam, że blondynki wspaniale wyglądają w żółtym.

Sukienka od Cat Cat Studio robi wszystko, co chcę. Jestem zachwycona, dlatego mianuję ją swoją ulubioną sukienką lata 2019! <3

Jeśli chodzi o ogólne wymagania, które stawiam idealnej letniej sukience dla siebie, to powinna:

  • mieć długość przed kolano - wtedy nie przytłacza mojego ciała o niskim wzroście, krótkich nogach, kobiecym rozmiarze,
  • być uszyta z materiału naturalnego (len, bawełna, bambus, ramia, wełna, jedwab) lub sztucznego z naturalnego włókna, np. wiskoza, rayon, cupro, lyocell,
  • być wygodna,
  • nadawać się do miasta,
  • podkreślać moje atuty, zakrywać wady - aktualnie nie lubię swoich ramion i ud, lubię swój dekolt, kobiecy kształt tali i bioder.

Tylko po spełnieniu tych warunków mogę czuć się w sukience dobrze, a w konsekwencji wyglądać dobrze. Czy tam odwrotnie :)

Sukienkę przetestowałam doszczętnie pod kątem komfortu noszenia w ekstremalnych warunkach pogodowych, robienia wrażenia, fotogeniczności, łatwości konserwacji podczas intensywnych włoskich wakacji.

Pierwszy raz w trzydziestoletnim życiu pojechałam na wakacje w klapach. Miałam wpojone, że wakacje odbywa się wyłącznie w pełnych butach, ewentualnie w stabilnych sandałach, bo tylko te są wygodne. W tym roku za cel postawiłam sobie nie wyglądać jak turystka, zbuntowałam się na zasady w mojej głowie i postanowiłam ubierać się wyłącznie miejsko i stylowo, jak najbardziej lubię. I co? Odkryłam (!), że to wcale nie umniejsza wygodzie.

Klapki w tej stylówce to Vagabond - szalenie ładne, uniwersalne i wygodne. Markę mam sprawdzoną w różnych modelach butów i jest niezawodna. Ten model kupiłam na eobuwie.

ps Buty w kolorze ciała noszone na gołe stopy nie skracają optycznie nóg, bo nie odcinają się kolorystycznie.

Sukienka daje komfort bycia gotową do wyjścia w trzy sekundy. Kocham to, gdy nie muszę kombinować z kompletowaniem stroju, gdy mogę szybko wybiec i cieszyć się nowym miastem. Dlatego nie noszę dodatków, bo wiem, że bym je w pośpiechu i wakacyjnym roztargnieniu gdzieś zostawiła. Choć jeśli chodzi o zdjęcia na bloga - na pewno byłabym atrakcyjniejsza w pełnym makijażu, w biżuterii, kapeluszu i z efektowną torebką. Ale to nie byłabym ja. W tym miejscu życia lepiej czuję się saute. Nie mam minimalnej ochoty na przebieranki.

W tym poście mam na sobie:

  • klapki Vagabond, model Becky, kolor Sand
  • sukienka kopertowa Cat Cat Studio, model Lea, color Limonka
  • okulary Ray Ban

Za tło do zdjęć robi mi cudna pastelowa włoska Parma. O samej wakacyjnej podróży jeszcze napiszę. Ciao!