Książki przeczytane w czerwcu i lipcu 2019

Kamila Rowińska Kobieta niezależna

Motywująca pozycja dla kobiet od kobiet. Piszę w liczbie mnogiej, mimo że autorka jest jedna, bo w książce znajdują się wywiady-manifesty kilku kobiet sukcesu. Kilku, obok Kamili - motywatorki, kobiety biznesu, kobiety wielofunkcyjnej, kobiety niezależnej.

Myślę, że książka może być przełomowa i zbawienna dla kobiet, które próbują stanąć na własnych nogach, które w prozie życia zgubiły siebie, które mają większe aspiracje, niż życie im oferuje, które chcą wydostać się z kolein schematów społecznych, zadbać o siebie, osiągnąć sukces, cokolwiek nim nazywają. 

Mi takie trenerskie publikacje nie są już potrzebne, jak kiedyś, bo znajduję dużo siły w sobie. Jednak zawsze z przyjemnością poznaję kobiece głosy w słusznych sprawach. I kibicuję każdej twórczyni. Podziwiam i wspieram kobiece sukcesy, bo wiem najlepiej jak cieżko je osiągać. W przyszłości chcę nazywać siebie niezależną kobietą sukcesu, niestety jeszcze tego nie robię.

Rachel Reiland Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie

Powieść, pamiętnik, poradnik. O zmaganiach młodej kobiety z ciężkim zaburzeniem psychicznym - borderline. 

Książka przynosi ukojenie i daje nadzieję osobom dotkniętym chorobami psychicznymi i ich rodzinom oraz uświadamia złożoność i powagę sytuacji osobom zdrowym. Zdecydowanie jest to pozycja edukacyjna, choć fabularna. Uświadamia lepiej niż książka naukowa i uwrażliwia jak rasowa literatura piękna.

Książka przyniosła mi duże wsparcie, bo sama jestem młodą kobietą z doświadczeniem chorób psychicznych - od lat cierpię przez depresję. Lubię uczucie sojuszu przy konsumowaniu książek i filmów, a tutaj to dostaję - bohaterkę podobną do mnie. Mogłam utożsamić się z wieloma opisanymi myślami i schematycznymi zachowaniami, poczułam że ktoś ma, jak ja. To krzepiące, w czasie, gdy myśli się, że jest się samemu na świecie i nikt nie może zrozumieć moich wewnętrznych cierpień.

Mój psychiatra wyprowadził mnie z błędu samodiagnozy - raczej nie mam borderline. Ale wiele cech tego zaburzenia przeżywam. I rozumiem. Empatia rozbudziła się we mnie do poziomu pro.

Temat chorób psychicznych zawsze mnie fascynował, trochę przerażał. Lubię publikacje i filmy o tej tematyce. Moją najlepszą rozrywka jest maraton thrillerów psychologicznych. Po książkę sięgnęłam ze względu na lubiany gatunek, ale także jako pomoc dla własnej psychiki. Pomogła.

Poza bezpośrednio zainteresowanymi, czyli chorymi na borderline i ich rodzinami, według mnie książka będzie dobra:

  • dla osób po prostu zainteresowanych innymi ludźmi, empatycznymi, społecznymi, chcącymi rozwijać się w relacjach z ludźmi, chcącymi rozwijać się w ogóle;
  • dla osób, które czują się inne i niezrozumiałe, które szukają spokoju i pocieszenia;
  • dla osób zastanawiających się nad psychoterapią - pokazuje jaka siła drzemie w tym doświadczeniu; dla osób z problemami chcących podnieść jakość swojego życia.

„Nie ma niczego takiego jak nieczyste myśli (…) Ludzie nie zawsze mogą panować nad swoimi myślami i uczuciami, a tylko nad tym, jaki zrobią z nich użytek.”

To jedna z najważniejszych, najbardziej przełomowych dla mnie książek, jakie przeczytałam w życiu. 

Edyta Broda Szczerze o życiu bez dzieci

Jeśli mam wybrać najlepszą książkę tego zestawienia, to polecam tę! To książka-przełom, jeśli chodzi o otwartość w temacie społecznie skorumpowanym, jakim jest macierzyństwo. Porusza polski temat tabu - bezdzietność.

Autorka mówi o podwójnych standardach obowiązujących ludzi dzietnych i bezdzietnych, o presji społecznej, nagabywaniu do macierzyństwa przez rodziny, znajomych, a nawet lekarzy, o tym jak rozmawiać, argumentować, nie dawać się zaszczuć, walczyć o siebie i swoje prawo do bezdzietności.

Edyta mówi „językiem, który szuka porozumienia, nie konfrontacji”. Nic nie odbywa się tu w agresywnym tonie. Książka podkreśla, że "nasza tożsamość kształtuje się nie w opozycji do matczynej tożsamości, ale całkowicie poza nią."

Książka z cudownym humorem autorki, konkretną i merytoryczną treścią, pomocną w konfrontacji ze światem. Połyka się ją od ręki i niestety bardzo rozczarowuje, gdy... dociera się do końca, bo chce się trwać w tej koleżeńskiej pogadance. Edyto, pisz dla nas więcej, potrzebujemy Cię „w świecie rozgadanego macierzyństwa i milczącej bezdzietności”.

Od zawsze wiedziałam, że nie lubię dzieci i prawdopodobnie nie będę chciała ich mieć, ale dopiero po tej lekturze poczułam się wsparta w tej decyzji. Nikt nigdy takiego wsparcia mi nie udzielił. Mam trzydzieści lat i dopiero teraz przestaję wstydzić się swojego zdania. Wiem, że nic nie jest ze mną nie tak. Że moje powody dla nieposiadania dzieci są w porządku. Jakiekolwiek są.

Kilka argumentów wyjętych z książki za nieposiadaniem dzieci, z którymi się utożsamiam:

  • „nieposiadanie to przestrzeń (…) Nie pustka, lecz przestrzeń! Przestrzeń jest tym, czego potrzebuję, co daje mi siłę, radość, spełnienie i poczucie niezależności.”
  • „Moje sumienie mi na to pozwala, a wasze mnie nie obchodzi.”
  • „Możemy być kim chcemy, niekoniecznie ojcem czy matką.”
  • "Dlaczego miałabym tęsknić za czymś, czego nie chcę, zamiast cieszyć się tym, co mam i co daje mi satysfakcję?"
  • "Dla mnie dzieci są nieinteresujące."
  • "Nie chcę, by pojawiła się trzecia osoba w związku, nie chcę dzielić się nią uwagą. Mogę nie chcieć, to jest moje prawo." "dziecko byłoby przeszkodą, a nie dopełnieniem naszego związku."
  • "Nie wiem, jaką pointą zakończę ten rozdział, skąd więc miałabym wiedzieć, jak spointuję swoje życie?"
  • "Nie mogłabym sprowadzić ich na świat, jeśli nie jestem w stanie zagwarantować im wszystkiego, czego potrzebują."
  • "niech będzie tak, jak jest. Tak jest najlepiej."

Choć temat może wydawać się wąski, odnajduję tu wiele prawd uniwersalnych dla każdej mniejszości, która potrzebuje wsparcia. Która czuje się zagubiona w świecie konwenansów, tradycji, schematów. Która ma potrzebę zadbania o swój dobrostan psychiczny, potrzebę buntu dla swojego dobra.

Jeśli lubicie tematy społeczne, interesują Was ludzie, jesteście empatyczni - też sięgnijcie po tę pozycję. Jest doskonała!

Nie mam dzieci i czuję, że mam prawo powiedzieć, że się z tego cieszę, bo tak wybrałam. #childfree

Jak w punkcie powyżej - to jedna z najważniejszych książek mojej życiowej historii.

W tych dwóch ostatnich miesiącach trafiłam na doskonałe książki, których autorkami są mądre, świadome kobiety. Do takich mnie ciągnie, od nich chcę czerpać i takie chcę wspierać. Dziękuję, Dziewczyny!