„Naucz się żyć” – motywująca książka na wiosnę

naucz-sie-zyc-recenzja-opienie-marta-guzowska-1-custom

Książka skategoryzowana jako poradnik zniechęca na starcie wielu potencjalnych czytelników. Wiem, co mówię - jestem ostatnia w mojej nałogowo czytającej rodzinie, która nie reaguje głupią miną i wywróceniem oczami na hasło poradnik. To reakcja obronna na zalewanie rynku wydawniczego przez publikacje moralizujące, pouczające, przedstawiające jedną słuszną ideę na szczęśliwe życie. W czasach kiedy jesteśmy zabiegani i zmęczeni, wypalamy się częściej niż kiedykolwiek - popyt na dobre słowo, proste instrukcje szczęścia, hasła mobilizujące wzrósł. To skutkuje nadużyciami, bo wszyscy chcą mówić, jak musimy żyć. Na rynku coraz trudniej znaleźć coś wartościowego.

Dlatego czasem warto sięgnąć do archiwów. "Naucz się żyć" to reaktywacja napisanego 12 lat temu szwedzkiego bestsellera motywacyjnego.

To współczesna książka - odwołuje się do nowoczesnych problemów i specyfiki stylu życia naszych czasów. Jest ciągle aktualna i chyba bardziej potrzebna społeczeństwu niż w dniu jej premiery, ponad dekadę temu.

To pierwsza książka dla "psychologicznych amatorów", którą przeczytałam, opowiadająca o wielu ciężarach, z którymi możemy mierzyć się w życiu:

• o ciężarze niełatwego dzieciństwa i okresu dorastania • o niskiej samoocenie • o stresie • o rozpamiętywaniu przeszłości • o wygórowanym ego • lękach • niepokoju • złości • poczuciu winy • oczekiwaniach społecznych • potrzebie dążenia do perfekcji • niewygodnych przyzwyczajeniach

Powyższe problemy omawiane są jako studium przypadków autorów. Ta książka traktuje ciągle wstydliwe problemy emocjonalne w sposób ludzki i opowiada o nich w kontekście codziennego życia, nie robiąc z nich abstrakcji. Uświadamia, że różnego rodzaju zaburzenia emocjonalne są zjawiskiem powszechnym, z którym w zaciszu domów mierzy się coraz większy procent naszej populacji.

Przepadam za ludźmi, którzy po trudnych przeżyciach dzielą się swoimi doświadczeniami. Lubię tę formę otwartości, która zbliża ludzi o podobnych przejściach, która generuje myśl mam tak samo. Daje to nieoczywistą lekcję, którą każdy zinterpretuje po swojemu, zależnie od doświadczeń.

Autorzy podkreślają, aby ich doświadczeń i technik nie traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Jednocześnie przykładają wagę do zasług własnych terapii i kontaktów ze specjalistami.

naucz-sie-zyc-recenzja-opienie-marta-guzowska-2-custom

Dlaczego sięgam po poradniki?

Fakt, że ciągle nie żyję tak, jak chcę, sprawia, że stymuluję się nowymi bodźcami motywującymi. Potrzebuję usystematyzowania wiedzy o swoich reakcjach i możliwościach. Walczę o komfort życia w zgodzie ze sobą - chcę dla siebie jak najlepiej. Moja wrażliwość, świadomość emocji, życiowe doświadczenia, chęć ciągłego rozwijania - napędza potrzebę między innymi psychologicznego dokształcania.

Do kogo skierowana jest ta książka?

Do ludzi, którzy chcą lepiej poznać siebie i swoje zachowania. Do ludzi, którzy nie żyją tak, jak by chcieli. Do ludzi, którzy chcą zadbać o swój emocjonalny komfort. Do ludzi, którzy chcą poznać schematy swoich działań oraz postawić pierwszy krok ku uwolnieniu się od złych nawyków. Do ludzi, którzy chcą żyć świadomie, spokojnie, zdrowo, z pasją. Do ludzi pod wpływem chronicznego stresu. Do rodziców, którzy chcą lepiej radzić sobie z emocjami swoich dzieci.

To nie jest książka dla każdego. Nie jest tajemnicą, że psychologiczne wpływy i idące za nimi przełomy możliwe są tylko u osób na nie otwartych. Wszyscy inni będą jej zarzucać gloryfikowanie oczywistych prawd.

Osoby smutne, rozgoryczone swoją życiową sytuacją, zestresowane, z poczuciem bezradności - potrzebują przypominania o prostych mechanizmach. Ta książka robi to fenomenalnie, bo dla przykładów odwołuje się do codziennych scenek z życia autorów i ich przyjaciół - to schematy działań, z którymi każdy się spotyka. Dobrze jest je poznać lub sobie o nich przypomnieć.

Pierwsze dni wiosny to doskonały czas, żeby zacząć wszystko od nowa. Spróbować po raz kolejny, wybaczyć sobie przeszłość, uwierzyć w swój potencjał.

"Chodzi o to, by popatrzeć na swoją sytuację zawodową, rodzinę oraz czas wolny i spróbować ustalić, co jest dobre, a co złe. Niech to będzie punkt wyjścia do zmian."

Jednym z moich ulubionych wątków jest ten, który podkreśla wagę teraźniejszości. Książka tłumaczy, dlaczego uciekamy myślami w przeszłość lub przyszłość, a nie zarzuca frazesem bez uzasadnienia aby żyć tu i teraz.

"Przeszłość zapewnia człowiekowi tożsamość, przyszłość zaś zawsze łączy się z nadzieją na sukces i szczęście. (...) Większość ludzi jest opętana myśleniem o przeszłości, ponieważ teraźniejszość ich nie zaspokaja. (...) Możliwość oglądania w telewizji i komputerze tego, co oferuje świat, sprawia, że szalejemy z pożądania. Nasze życie codzienne wydaje nam się szare."

Książka uświadamia wagę naszych myśli. Pokazuje destrukcyjną siłę niskiej samooceny i budującą siłę akceptowania siebie. Bez chorobliwego dążenia do ideału. Bez uzależniania swojej wartości od osiągnięć. Bez szukania podziwu na zewnątrz. Ta książka uczy, jak zdrowo myśleć.

"Budujesz swoją osobowość poprzez myśli. (...) Twoje myśli mają wpływ na twoje uczucia, reakcje i zachowania. Wszystko, co mówisz i robisz, zależy od sposobu myślenia."

Poza potencjalnymi problemami, autorzy wtrącają też rozdziały o wszystkim, co może pomóc przy budowaniu dobrego życia - o organizacji czasu, o przyjaciołach, kreatywności, porządku, sporcie, diecie, wystroju wnętrza... Te wszystkie codzienne drobiazgi budują nasze życie, więc warto przyjrzeć się sobie na wielu płaszczyznach.

Chciałabym zacytować tu jeszcze wiele zdań, które sobie zaznaczyłam jako uświadamiające, ale nie chcę psuć nikomu frajdy z czytania. To książka, którą kupuje się z myślą, że zrobię dziś dla siebie coś dobrego. Bardzo polecam!

Od 15 marca książka dostępna jest w księgarniach → link do najtańszych sklepów internetowych.