mswindows.org cheap office-professional-plus-2016 key parajumpers sale www.troilus.es anneshealinghands.nl canada goose jas parajumpers outlet
2015.01.27_39 1200

09

Luty

Winter wonderland

Tak bardzo marzyliśmy o zimowej scenerii do zdjęć, że nie mogliśmy przegapić tych śnieżnych chwilek! Czym prędzej przybiegłam do Kingi i Marcina, żeby cenne płatki nie zdążyły poddać się odwilży. Miejskie botki musiały poświęcić się dla leśnego pleneru, tusz na rzęsach zdążył się rozmoczyć, szelki ogrodniczek opadły…

SAMSUNG CSC

07

Luty

Esencja Tajlandii tkwi w Koh Tao

Analizując każdy odwiedzony tajlandzki zakątek, doszłam do wniosku, że Koh Tao wygrało! Wygrało ranking w każdej kategorii. Za najbardziej sielski i kameralny klimat, za super wyluzowaną atmosferę, za bungalowy położone w najpiękniejszych miejscach, za rajskie kolory, za owocowe sałatki, za dobre ceny, za rafę koralową u stóp…

2015.01.22_04 1200

06

Luty

Monochromatycznie, geometrycznie, minimalistycznie

Od długiego czasu pracuję nad minimalizmem w swoim życiu. Nie obsesyjnym, lecz czysto praktycznym. Pracuję, bo ciągle stawiam małe, lecz zauważalne kroki. Cała ta myśl zaczęła się od fascynacji skandynawskim dizajnem, z którym sukcesywnie zaczęłam oswajać swój mały kąt. Każdy kąt. Odbiło się to na ilości mebli, drobnych gratów i w końcu też ubrań.

SAMSUNG CSC

04

Luty

Tajlandia: Koh Samui

W związku z faktem, że wakacje w Tajlandii musiały ograniczyć się tylko do 13 dni, musiałam dokładnie ustalić priorytety wyjazdu. Od razu wiedziałam, że celem nie będzie odhaczenie jak największej liczby atrakcji z listy „koniecznie trzeba zobaczyć”, ale regeneracja ciała i umysłu po pracowitych miesiącach. Dlatego zwiedzanie w klasycznym tego słowa znaczeniu przesunęłam na inną okazję, a tym razem za priorytet uznałam wyłącznie relaks. Ale w interpretacji absolutnie nie tożsamej z leżakiem stojącym przy hotelowym basenie! Miało być backpackersko: jak najbardziej lokalnie, ekonomicznie (ale bez nastawienia na wielkie oszczędzanie, żeby niczego, co wyda się atrakcyjne nie ominąć) i na spontanie. Najodpowiedniejszym miejscem do realizacji tego założenia wydała mi się południowa, wyspiarska część Tajlandii.

2015.01.21_31 1200

03

Luty

The devil is in the detail

Dokonałam przewartościowania. Na niedocenianej wcześniej płaszczyźnie, która okazała się jednak w sposób bezpośredni  wpływać na odbiór mojego wizerunku. Nie wiem jak mogłam ją tak długo i otwarcie ignorować! Mówię tu o marginesie, który tworzą szeroko rozumiane szczegóły, detale i dodatki.

2015.01.21_40 1200px

01

Luty

Normalnie jak zwykle. Cudownie jak nigdy.

To był kolejny zwyczajnie dobry dzień w moim nieskomplikowanym, przewidywalnym, ikeowskim życiu. Bez przesadnej euforii, bez powodów do większych zmartwień, bez oślepiającego słońca, ale też bez porywów burzy. Jak wiele poprzednich. Nic nie zwiastowało dramatu, który w jedno popołudnie zrujnuje cały świat.

SAMSUNG CSC

30

Styczeń

One night in Bangkok

Już jest! Obiecany, ciepły wpis w lepszym nastroju. Mi oglądanie takich zdjęć zawsze poprawia humor i koloruje wyobraźnię w te aktualnie szare i zbyt krótkie dni. Dlatego wracam do swojego katalogu „Thailand” bez opamiętania, przeżywając smaki i zapachy tego egzotycznego kraju ciągle od nowa. Zapraszam dziś ze mną do Bangkoku!

To pierwszy z zaplanowanych reportaży opartych o moją osobistą przygodę z Azją. Mijają własnie trzy miesiące od mojej premiery na tym kontynencie. A już nie mogę doczekać się kolejnego kroku w jego stronę.

Zaczynając od początku – temat Azji w moich marzeniach przewijał się długimi miesiącami, bez szczególnej wiary w ich powodzenie. W końcu w połowie minionego roku, w szczególnie gorącym okresie na uczelni powodującym desperackie myśli – postanowiłam zabrać się za spełnianie swoich marzeń. Na poważnie i od teraz. Postawiłam pierwszy krok na drodze do ich realizacji nadając Azji etykietkę celu, nie marzenia.

2015.01.20_27 1200px

29

Styczeń

Casual as usual

Jestem chłodną blondynką. Tak bezlitośnie oceniają mnie wszystkie analizy dotyczące typów urody. Chciałabym udowodnić im, że się mylą i z natury jestem miła i cieplutka – ale te szufladkują mnie bez litości! Wystarczyła jasna cera, dwoje błękitno-szarych oczu, pęczek popielatej grzywy i już mam skandynawską metkę.

Czytaj więcej
2015.01.16_37 70

26

Styczeń

Think pink, but never wear it!

Doprawdy podziwiam ludzi wstających przed pracą, w godzinach wczesno-przed-porannych żeby pobiegać lub wykonać jakąś inną torturę z własnej woli (Babcia by w tym momencie powiedziała, że ona całe życie wstaje o 5 i nie wyobraża sobie jak można inaczej, ale to wstęp dobry do innej historii…). Nie należę do takich osób. Jednak zdarzają się sytuacje, które całkowicie wynagradzają mi zły odbiór niedospanego poranka. 

2015.01.14_29 70

25

Styczeń

Run, Forrest, run!

Brakuje mi białego tła do zdjęć. Chciałabym żeby śnieg przykrył już tą całą szarość Torunia i dał się sobą pozachwycać. Ale wracając myślami do takich scen, jak podczas tego leśnego spaceru – wybaczam wszystkie zachwiania nastroju naszemu klimatowi!

Czytaj więcej