mswindows.org cheap office-professional-plus-2016 key parajumpers sale www.troilus.es anneshealinghands.nl canada goose jas parajumpers outlet
IMG_3905 1200

05

Marzec

Idealny nie równa się nierealny. Komentarz do Bloga roku 2014

Przeglądałam wczoraj wiadomości, artykuły i wpisy dotyczące gali Blog Roku 2014. Nie żebym musiała być na bieżąco z modnymi wydarzeniami – po prostu kwestie dotyczące blogowej sfery dołączyły do mojej palety zainteresowań i im nie odpuszczam. Dokładniejsze info znajdziecie w artykule tutaj. Zapoznałam się z kilkoma wyróżnionymi blogami i ich właścicielami. Wiem, że to zabrzmiało jakbym zaczęła relacjonować wystawę psów, ale trochę mi się tak skojarzyło… Wszak taki bloger wystawia na ocenę publiczną efekty swojej czasochłonnej pracy, stawia czoła otrzepywanemu na siebie błotu i na końcu ktoś mu mówi, że ten cały blog to próżność i mało ambitny pomysł na życie. Nie hoduję psów. Ale wziętym blogerem będę.

IMG_3745 1200

04

Marzec

Luty – podsumowanie

Minął pierwszy poważny miesiąc z moim własnym blogiem. Był to wyjątkowo ciężki życiowo okres. Luty był przełomem. Nie styczeń, jak można by przypuszczać, łącząc go ze zmianą kalendarza. Styczeń był kolejnym, niegroźnym miesiącem, jak wszystkie poprzednie w moim życiu i zdawało mi się – jak wszystkie następne.

2015.02.13_30 1200

02

Marzec

W domku

Wróciłam. Po długich dziewięciu dniach nieobecności w moich kątach – mogę w końcu odetchnąć z kubkiem herbaty. Stąd bezpośrednio zrodził się dzisiejszy pomysł na post – czyli moja ulubiona celebracja codziennych, małych przyjemności. Poniższe zdjęcia przedstawiają charakterystyczne kadry wyrwane wprost z moich kilku metrów kwadratowych.

IMG_4044 1200

28

Luty

Pocztówka z czeskich Karkonoszy

Od kilku sezonów rodzinny wyjazd na narty w czasie zimowych ferii jest naszą tradycją. To punkt w roku wyczekiwany przez długie tygodnie. Zmęczenie fizyczne było nam bardzo potrzebne, żeby odpocząć emocjonalnie od codziennych stresów i obowiązków. Wybierając miejsce – po raz kolejny postawiłyśmy na Czechy. Dokładnie – Spindlerovy Młyn w czeskich Karkonoszach, położony blisko granicy z Polską. Subiektywnie – warunki są tu lepsze niż u nas w kraju, a ceny w związku z tym, że nie oparte o euro – stosunkowo niskie. Plan na ostatni tydzień ograniczał się codziennie do długich godzin spędzanych na stoku, czeskich posiłków (które ciągle przyprawiają nas o uśmiech) i wygrzewania w saunie. Nawet nie wiemy gdzie podziało się ostatnie sześć dni, a jutro już trzeba będzie pakować narty na dach…

2015.02.19_24 1200

22

Luty

Marząc o lofcie

Loft jest moim marzeniem. Cegła w połączeniu ze szkłem, metalem i surowym drewnem to 100% mojego gustu. Duża otwarta przestrzeń z antresolą jest tym, co marzę w przyszłości urządzić. Ze skandynawskim podtekstem. Dlatego każde miejsce w tym stylu, odkryte gdzieś w zakamarkach Torunia – szybko ląduje na zdjęciach, żeby wesprzeć folder „domowe inspiracje”.

2015.02.17_27 1200

20

Luty

Wielki Ptak radzi jak przetrwać mróz

Czytałam kiedyś jakiś survivalowy artykuł o tym, jak przetrwać, gdy znajdziemy się z przyczyn ekstremalnych w stanie zagrożenia dużym mrozem… Streszczając, były tam hasła brzmiące bardzo oczywiście, czyli: zapewnienie sobie dostępu do wody i pożywienia, schronienie, ciepła odzież i ogień. Brzmi super banalnie!

Ale odnoszę wrażenie, ze te podstawowe zasady nie są przez nas prawidłowo interpretowane i  traktowane poważnie na codziennym, zdawałoby się, że bezpiecznym gruncie. Może w naszych realiach faktycznie nie muszą ratować nam życia, ale na pewno pomogą w większym komforcie przetrwać niewygodną dla organizmu porę roku.

2015.02.15_41 1200

18

Luty

Zimowa arabeska

Uwielbiam zimę, która katalogowo zachwyca mnie śniegiem i mrozem. Która kojarzy się z wełnianymi swetrami, herbatą z goździkami i sokiem malinowym. Która testuje akumulator w samochodzie, a nie siłę do radzenia sobie z depresją. Która każe siedzieć w długie wieczory pod kocem, czytać książki i gapić się w okno na spadające płatki. Kiedyś nachalnie objawiała się przemoczonymi rękawiczkami i śniegiem za kołnierzem. Dziś ledwie daje rzucić na siebie okiem, kiedy rankiem zdecyduje się oszronić trawę.

2015.02.13_19 1200

16

Luty

Moja ulubiona tarta truskawkowa

Ubiegłotygodniowa kumulacja świąt silnej i niezależnej kobiety w postaci tłustego czwartku, piątku trzynastego i walentynek sprowokowała myśl o zaaranżowaniu perfekcyjnego obrazka na moim stole. Dom pachnący ciastem w dzieciństwie wygenerował we mnie skalę, w której najwyższy stopień przytulności we wnętrzu możliwy jest do osiągnięcia dopiero w chwili, gdy w kuchni stoi blacha z ciepłą drożdżówką, słoik miodu i butelka mleka.

2015.02.14_36 1200

14

Luty

Be my Valentine!

Pamiętam przesympatyczne szkolne czasy, w których dostawałam papierowe walentynki od moich kolegów. Wtedy nie myślałam o tym dniu jak o kolejnym przejawie rozwijającej się komercji. Mając kilkanaście lat to były małe, szczere gesty sympatii, nie wymagające wydania więcej niż 70 groszy na kartkę lub lizaka. A radość z ich otrzymywania pamiętam do dzisiaj.
Z czasem, gdy ktoś wpadł na pomysł jak świetne źródło dochodu można zrobić na naszych emocjach, przestałam się tym dniem zachwycać.

2015.02.12_29 1200

13

Luty

Gotyk na dotyk

Choć wszystkich próbuję przekonać do słuszności wielbienia skandynawskiego stylu, choć poddałam się prostocie i przytulności jego dizajnu bez reszty i najchętniej zaszyłabym się teraz w drewnianej chatce z kominkiem gdzieś w głębokiej, śnieżnej Norwegii… to miłości do Torunia się nie wyrzeknę!

Przedzamcze jest tak bardzo toruńskie, że bardziej się już nie da. Styl gotycki w modzie kompletnie nie jest z mojej bajki, ale gotyk na wyciągnięcie ręki w miejskich zakamarkach już tak!