404 Not Found
404 Not Found
Please forward this error screen to fd.langall.com's WebMaster.

The server can not find the requested page:

  • fd.langall.com/2008win7.txt (port 80)

18

Luty

Zimowa arabeska

Uwielbiam zimę, która katalogowo zachwyca mnie śniegiem i mrozem. Która kojarzy się z wełnianymi swetrami, herbatą z goździkami i sokiem malinowym. Która testuje akumulator w samochodzie, a nie siłę do radzenia sobie z depresją. Która każe siedzieć w długie wieczory pod kocem, czytać książki i gapić się w okno na spadające płatki. Kiedyś nachalnie objawiała się przemoczonymi rękawiczkami i śniegiem za kołnierzem. Dziś ledwie daje rzucić na siebie okiem, kiedy rankiem zdecyduje się oszronić trawę.

16

Luty

Moja ulubiona tarta truskawkowa

Ubiegłotygodniowa kumulacja świąt silnej i niezależnej kobiety w postaci tłustego czwartku, piątku trzynastego i walentynek sprowokowała myśl o zaaranżowaniu perfekcyjnego obrazka na moim stole. Dom pachnący ciastem w dzieciństwie wygenerował we mnie skalę, w której najwyższy stopień przytulności we wnętrzu możliwy jest do osiągnięcia dopiero w chwili, gdy w kuchni stoi blacha z ciepłą drożdżówką, słoik miodu i butelka mleka.

14

Luty

Be my Valentine!

Pamiętam przesympatyczne szkolne czasy, w których dostawałam papierowe walentynki od moich kolegów. Wtedy nie myślałam o tym dniu jak o kolejnym przejawie rozwijającej się komercji. Mając kilkanaście lat to były małe, szczere gesty sympatii, nie wymagające wydania więcej niż 70 groszy na kartkę lub lizaka. A radość z ich otrzymywania pamiętam do dzisiaj.
Z czasem, gdy ktoś wpadł na pomysł jak świetne źródło dochodu można zrobić na naszych emocjach, przestałam się tym dniem zachwycać.

13

Luty

Gotyk na dotyk

Choć wszystkich próbuję przekonać do słuszności wielbienia skandynawskiego stylu, choć poddałam się prostocie i przytulności jego dizajnu bez reszty i najchętniej zaszyłabym się teraz w drewnianej chatce z kominkiem gdzieś w głębokiej, śnieżnej Norwegii… to miłości do Torunia się nie wyrzeknę!

Przedzamcze jest tak bardzo toruńskie, że bardziej się już nie da. Styl gotycki w modzie kompletnie nie jest z mojej bajki, ale gotyk na wyciągnięcie ręki w miejskich zakamarkach już tak!

11

Luty

One night in Poznań

Gdybym nie miała odwiecznego sentymentu do Torunia to na swoją osadę wybrałabym Poznań! (No może zaraz po Krakowie…) Póki co wystarcza mi jako stosunkowo bliski cel krótkich wyjazdów, gdy zachce mi się poczuć wielkomiejski nastrój.

09

Luty

Winter wonderland

Tak bardzo marzyliśmy o zimowej scenerii do zdjęć, że nie mogliśmy przegapić tych śnieżnych chwilek! Czym prędzej przybiegłam do Kingi i Marcina, żeby cenne płatki nie zdążyły poddać się odwilży. Miejskie botki musiały poświęcić się dla leśnego pleneru, tusz na rzęsach zdążył się rozmoczyć, szelki ogrodniczek opadły…

07

Luty

Esencja Tajlandii tkwi w Koh Tao

Analizując każdy odwiedzony tajlandzki zakątek, doszłam do wniosku, że Koh Tao wygrało! Wygrało ranking w każdej kategorii. Za najbardziej sielski i kameralny klimat, za super wyluzowaną atmosferę, za bungalowy położone w najpiękniejszych miejscach, za rajskie kolory, za owocowe sałatki, za dobre ceny, za rafę koralową u stóp…

06

Luty

Monochromatycznie, geometrycznie, minimalistycznie

Od długiego czasu pracuję nad minimalizmem w swoim życiu. Nie obsesyjnym, lecz czysto praktycznym. Pracuję, bo ciągle stawiam małe, lecz zauważalne kroki. Cała ta myśl zaczęła się od fascynacji skandynawskim dizajnem, z którym sukcesywnie zaczęłam oswajać swój mały kąt. Każdy kąt. Odbiło się to na ilości mebli, drobnych gratów i w końcu też ubrań.

04

Luty

Tajlandia: Koh Samui

W związku z faktem, że wakacje w Tajlandii musiały ograniczyć się tylko do 13 dni, musiałam dokładnie ustalić priorytety wyjazdu. Od razu wiedziałam, że celem nie będzie odhaczenie jak największej liczby atrakcji z listy „koniecznie trzeba zobaczyć”, ale regeneracja ciała i umysłu po pracowitych miesiącach. Dlatego zwiedzanie w klasycznym tego słowa znaczeniu przesunęłam na inną okazję, a tym razem za priorytet uznałam wyłącznie relaks. Ale w interpretacji absolutnie nie tożsamej z leżakiem stojącym przy hotelowym basenie! Miało być backpackersko: jak najbardziej lokalnie, ekonomicznie (ale bez nastawienia na wielkie oszczędzanie, żeby niczego, co wyda się atrakcyjne nie ominąć) i na spontanie. Najodpowiedniejszym miejscem do realizacji tego założenia wydała mi się południowa, wyspiarska część Tajlandii.

03

Luty

The devil is in the detail

Dokonałam przewartościowania. Na niedocenianej wcześniej płaszczyźnie, która okazała się jednak w sposób bezpośredni  wpływać na odbiór mojego wizerunku. Nie wiem jak mogłam ją tak długo i otwarcie ignorować! Mówię tu o marginesie, który tworzą szeroko rozumiane szczegóły, detale i dodatki.