Prażone jabłka do szarlotki

Jako pasjonatka litego drewna, pragnąca wypełniać nim każdy domowy kąt (ubolewająca jednocześnie nad jego wysokimi kosztami), zapragnęłam zafundować swojemu mieszkaniu niezwykle uniwersalne surowe skrzynki po jabłkach. Hasło luźno rzucone w rodzinnych kątach zaskutkowało ogólną mobilizacją. Mamusia do zadania podeszła niezwykle ambitnie, bo następnego dnia mój samochód załadowany został 4 sztukami, w tym jedną pełną pachnących jabłuszek. Na mądre zagospodarowanie czeka więc wieża z drewnianych skrzynek i 15 kilogramów jabłek...

Wpis mający zapoczątkować cykl wnętrzarski, został wyparty przez wpis kulinarny. Bo to jabłuszka oczekiwały ode mnie natychmiastowej uwagi.

jabłka_Marta Guzowska 1200

Im jestem starsza, tym bardziej doceniam moc przetworów. Słoik wiśniowej konfitury od Babci albo marynowana dynia Mamusi są dla mnie najfajniejszymi prezentami. Obiecałam sobie nie zmarnować na bezczynność już ani jednego letniego sezonu, kiedy owoce będzie można kupić za bezcen.

Dziś dzielę się przepisem na prażone jabłuszka, stworzony na potrzeby zastanej życiowej sytuacji, z jabłkowym dobrobytem w podtekście :)

Ten rodzaj jabłkowych przetworów uważam za niezwykle uniwersalny. Prażone jabłka wyjęte ze słoiczków widzę już zapiekane z ryżem na mleku, w tarcie pod kratką, jako dodatek do owsianki, i po prostu dla frajdy wyjadania łyżką przy powolnych sobotnich śniadaniach. Nie przemęczam się w kuchni, odstraszają mnie przepisy angażujące pół mojego dnia. Dlatego, mimo łatwej dostępności jabłek, również w miesiącach zimowych, zrobienie zapasów w formie przetworzonej znacząco ułatwia późniejsze przygotowywanie posiłków. A ja nie ignoruję żadnych ułatwień. Przetwory to dla mnie kuchenna uniwersalna baza.

Przepis może być interesujący raczej dla całkowitych kulinarnych laików, takich jak ja. Zaawansowane Panie domu mogą nie podzielić mojego entuzjazmu.

Do mojego musu wykorzystałam 5 kg różnych gatunków jabłek, na których zupełnie się nie znam. Część była mięciutka, część soczysta i twarda - do tego rodzaju przetworu nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Mój przepis zawiera cynamon, bo szaleję na punkcie tej przyprawy i obowiązkowo łączę z nim jabłka. Wariant bardziej uniwersalny, który po otwarciu słoiczka będzie można różnorodnie zaaranżować, polecam wykonać bez cynamonu. Na komplet prac wykonawczych (mycie, obieranie, krojenie owoców, przygotowywanie słoiczków, w tym spacer do piwnicy, gotowanie) przy 5 kg surowca polecam zarezerwować sobie 2 godziny. Samo gotowanie zajmuje godzinkę.

Składniki: 5 kg jabłek, 4 łyżki cukru, łyżeczka cynamonu, szklanka wody, dwie cytryny.

Przygotowanie: Jabłka cienko obrałam, pokroiłam w ósemki (polecam wrzucać do miski z zimną wodą, z sokiem z połowy cytryny - nie ściemnieją), a następnie w koślawe kosteczki. Będąc na półmetku (obrane ok. 2,5 jabłek) - przygotowane owoce wrzuciłam do garnka ze szklanką wody, sokiem z 1,5 cytryny, z cukrem i cynamonem. Postawiłam na bardzo małym ogniu na 40 min, w tym czasie owoce lekko się rozpadły. W czasie 40-minutowego gotowania pierwszej części, obrałam i pokroiłam drugą połowę jabłek. Do powstającego musu dorzuciłam świeże twarde kosteczki i kontynuowałam gotowanie jeszcze 20 minut. Część jabłek po godzinie stała się gładkim musem, część dorzucona później pozostała w wyraźnych kostkach - przepadam za tą formą! Wyszło naprawdę smakowicie! Gorący mus przełożyłam szybko do wyparzonych słoików i ustawiłam na ścierce do góry dnami. Wyszło 11 porcji.

jabłka_Marta Guzowska 800

przygotowanie prażonych jabłek_Marta Guzowska 800

przetwory z jabłek_Marta Guzowska 800

prażone jabłka przepis Marta Guzowska 800