mswindows.org cheap office-professional-plus-2016 key parajumpers sale www.troilus.es anneshealinghands.nl canada goose jas parajumpers outlet

22

Grudzień

Przedświątecznie

W dzisiejszym wpisie dużo się dzieje. Ale w aktualnie trwającym przedświątecznym okresie dzieje się jeszcze więcej! Dlatego postanowiłam dopasować się do panujących nastrojów i trendów.

Chcąc hasłowo nakreślić temat tego świątecznego wpisu, informuję, że na poniższych zdjęciach znajdują się:

  • cztery książki, po które warto wbiec na ostatnią chwilę do księgarni, jeśli jeszcze bilans prezentów dla bliskich się Wam nie zamknął;
  • moją najlepszą sukienkę, którą będę nosić do znudzenia w okresie świąteczno-noworocznym;
  • kosmetyczny ratunek dla skóry na zimę i
  • kawałek mojego domku, w którym znów wszystko kręci się wokół stołu...

Czyli miszmasz tego, co ostatnio szczególnie polubiłam i co można w tej chwili znaleźć w moim otoczeniu (choć niekoniecznie w tak idyllicznych scenach jak te na zdjęciach z sesji ;-))

Zapraszam do siebie!

Na pierwszy ogień cztery książki czterech zupełnie różnych kobiet; cztery absolutnie inne zamiłowania i tematy, na których się skupiają. Oraz jedna Marta, która od każdej z nich czerpie pierwiastek dla siebie.

poziom (2)

Marta Guzowska_świątecznie 2

1. Elizabeth Gilbert "Wielka magia. Odważ się żyć kreatywnie" 

Są autorzy, których dozgonnym fanem zostaje się po pierwszej przeczytanej książce, po czym każde ich kolejne dzieło kupuje się w ciemno. Dla mnie na czele tej ulubionej grupy stoi Katarzyna Grochola wśród polskich pisarzy i Elizabeth Gilbert wśród zagranicznych. Nie mogłam więc nie zacząć dzisiejszej listy poleceń od świeżutkiej "Wielkiej magii", którą Gilbert wydała tej jesieni. Nieco przewrotnie, po bestsellerowych powieściach, zdecydowała się na rasową motywację. Jednak w szczycie jesiennych depresji chyba nie mogła zafundować swoim fanom niczego lepszego!

Marta Guzowska_wielka magia_recenzja

Kreatywne życie jest moim celem. Dział książek motywacyjnych już prawie nie ma przede mną tajemnic, komputerowe foldery z inspiracjami ciągle się powiększają, notatki przepełniają kalendarze i zeszyty - moja kreatywność dojrzewa. "(...) twórcze życie jest życiem znacznie bogatszym. Jest głębsze, szczęśliwsze, wielowymiarowe i bez porównania bardziej interesujące" - wtóruje moim myślom Elizabeth, dokładnie wie co chcę usłyszeć, żeby utwierdzić się w słuszności swoich decyzji. Gdzieniegdzie rzuca zachęcająco "szkoda czasu na przyziemność", a ja przytakuję, bo nie chcę spędzić życia na przyziemności. Książki tego typu działają na mnie niezwykle, a wśród wszystkich, które przeczytałam - ta od razu stała się ulubioną. Magia w tytule nie jest przypadkowa...

"Pokaż zatem światu to, co jest w tobie, obojętne, czy zakończy się to sukcesem czy porażką. Rób to niezależnie od tego, czy twoje dzieło będzie hitem czy kitem. Rób to niezależnie od tego, czy krytycy cię uwielbiają, czy nienawidzą - albo nigdy o tobie nie słyszeli i być może nie usłyszą. Rób to niezależnie od tego, czy ludzi to rozumieją czy nie.

To nie musi być perfekcyjne, a ty nie musisz być Platonem (...)

Zacznij kiedykolwiek. Najlepiej od razu.

A jeśli przypadkiem kiedyś natknie się na ciebie wielkość, niech cię przyłapie na ciężkiej pracy.

Na ciężkiej pracy i w zdrowiu psychicznym."

Marta Guzowska_świątecznie

poziom (2)

2. Martyna Wojciechowska "Przesunąć horyzont"

Obejrzałam tegoroczny "Everest", wzruszyłam się jak diabli i to na długi czas kazało mi dodać temat wypraw wysokogórskich do bieżących zainteresowań. W tym czasie obejrzałam m.in. "Przesunąć horyzont" Martyny Wojciechowskiej i na nowo przypomniałam sobie czym wiele lat temu zafascynowała mnie ta kobieta.

"Człowiek jest tak dziwną istotą, która zawsze chce czegoś więcej. Nie wystarcza mu to, że ma gdzie spać i co jeść, kochającą rodzinę i uporządkowane życie. Myśli, marzy i biegnie do czegoś nie do końca określonego. Chce odkrywać, poznawać, zdobywać cele jawiące się w jego wyobraźni. Nie wie do końca, po co i dlaczego." ~Marek Kamiński [fragment książki]

Książka "Przesunąć horyzont" to pamiętnik z ekstremalnej wyprawy na najwyższą górę świata; to album z doskonałymi zdjęciami gór wysokich; ale przede wszystkim to wielka dawka motywacji, poparta twardym dowodem, że można wszystko!

A ja chcę wszystkiego.

poziom (4)

poziom (5)

3. Dorothea Johnson i Liv Tyler "Współczesne maniery, czyli jak się zachowywać w drodze na szczyt"

Stojąc po raz setny przy regałach z książkami o stylu, albumach o modzie i sztuce, w końcu przy książkach motywacyjnych i o samorozwoju, natrafiłam przypadkiem na "Współczesne maniery, czyli jak się zachowywać w drodze na szczyt". Od razu pomyślałam, że to coś dla mnie, bo przecież właśnie taką drogą podążam :) Dodatkowy plus dostała od razu za piękną okładkę i współautorstwo samej Liv Tyler. Wzięłam, przeczytałam i nauczyłam się kilku nowych smaczków z zakresu savoir-vivre'u. Nie mogę powiedzieć, że wdrożyła wiele odkrywczych teorii w moje życie, ale jej przeczytanie sprawiło mi szczerą przyjemność. Przypomnienie sobie wielu, wydawać by się mogło, oczywistości - dodaje nowej pewności w najbardziej banalnych, codziennych kontaktach z ludźmi - dla zbudowania/odbudowania/poprawienia takich dobrych emocji warto po nią sięgnąć.

Marta Guzowska_ Wielka Magia recenzja

4. Marie Kondo "Magia sprzątania"

Bardzo polubiłam się z Marie Kondo i jej "Magią sprzątania". Tę książkę kupiłam w czasie, kiedy nikt jeszcze nie zdążył napisać o niej kontrowersyjnego zdania i kiedy nie posiadała metki "bestseller" w polskich księgarniach. Jednym z czynników, który mnie do niej przekonał była po prostu minimalistyczna okładka (tak, przy wyborze książek kieruję się czasem i takim kryterium), a nie chęć poznania modnej dziś publikacji. Wiem, że poradniki wszelkiej maści często działają na ludzi odpychająco. Niektórzy zarzucają autorom ogłupianie, przez spisywanie oczywistych prawd i, co gorsza, zarabianie na tym. Inni uważają, że wiedzą już wszystko i żadne rady nie są im potrzebne. Rozumiem to, ale się z tym nie zgadzam.

W związku z faktem, że poświęcam bardzo dużo uwagi swojemu otoczeniu (dążę do tego, aby stan posiadanych rzeczy idealnie do mnie pasował) to tematy sprzątania, segregacji i kompletowania wpisują się w moją codzienność. Z tego powodu większość publikacji utrzymanych w tematyce zarządzania przestrzenią przeglądam z przyjemnością, wyłapując z nich ciągle nowe sugestie i inspiracje. Traktuję je jak alternatywne źródło wiedzy osób bardziej doświadczonych, jak materiał z nowymi pomysłami, a nie zbiór oczywistych, jedynych słusznych prawd, do wdrożenia w życie natychmiast i to w stosunku 1:1. Według mnie, to właściwa metoda na bezkrytyczny odbiór poradników.

"Magia sprzątania" przede wszystkim uczy praktycznej organizacji, a ta bezapelacyjnie zawsze ułatwia życie. Owszem, autorka jest trochę abstrakcyjna, a sporo akapitów jej książki można potraktować jak fikcję literacką. Wszak stworzona została na japońskim gruncie, jakże odmiennym od naszego. Posiada rozdziały, z którymi się nie zgadzam, np. dalekie od mojego podejście do tematu książek. Zostałam wychowana w domu z biblioteczką, nauczono mnie dbania o książki i wdrożono pasję czytania; dlatego dziś swoje drewniane półki z książkami uważam za najfajniejsze miejsce w domu. Marie natomiast stawia je na równi z innymi przedmiotami, które zwyczajnie należy posortować, a ich nadmiar wyrzucić; wdraża podobne restrykcyjne rady w temacie pozbywania się ubrań, dokumentów, drobiazgów i właśnie książek - z czym nie mogę się zgodzić. Ale ile osobowości, tyle definicji perfekcyjnej przestrzeni; ile charakterów, tyle spojrzeń na ten sam temat. Nikt nie staje się wyrocznią tylko dlatego, że napisał książkę w kategorii poradników, dlatego nie trzeba się bać ich czytania :) Z resztą Marie wyraźnie zaznacza w podsumowaniu: "Kryteria muszą pasować do twoich standardów i do tego, co ty uważasz za właściwe. Tylko ty wiesz, w jakim otoczeniu czujesz się szczęśliwa."

Jeśli ktoś nie czuje pełnej satysfakcji ze stanu swojego domu, ma ciągłą potrzebę udoskonalania przestrzeni, potrzebuje bodźców motywacyjnych, szuka inspiracji - ta książka naprawdę ma w sobie coś magicznego i potrafi pomóc - przetestowałam na sobie.

02_

"Wybieraj tylko te rzeczy, które wywołują w tobie radość, gdy ich dotykasz" to główna idea, na której opiera się książka "Magia sprzątania".Marta Guzowska recenzja Magia sprzątania

5. evrēe

Swój pierwszy w tym roku prezent świąteczny dostałam od evrēe®. Letni początek współpracy z tą marką zapoczątkował we mnie rosnącą falę pozytywnego zaskoczenia jej produktami. Nie wiem skąd teraz wiedzieli, że potrzebuję kremowego ratunku - ale trafili perfekcyjnie. W paczce znalazłam odżywczy balsam i krem do rąk o moim ulubionym zapachu mango (czy ja już kiedyś wspominałam, że mam absolutną obsesję na punkcie wszystkiego o smaku i zapachu mango?!). Co najzabawniejsze - kurier z przesyłką trafił do mnie akurat na moment sesji z Magdą, więc wszystkie emocje związane z rozpakowywaniem paczki udało się uchwycić na gorąco! Dziękuję evrēe®!

Więcej zdań o produktach tej świetnej polskiej marki napisałam tutaj: link 

05_ 06 Marta Guzowska_evree

6. Kilka świątecznych domowych detali

pion (6)

pion (1)

Marta Guzowska_lampki Duka domkiNajpiękniejsze lampki świąteczne jakie w życiu miałam! DUKA, I love you!

7. Sukienka Simple

Pozostaje mi już tylko przedstawić gwiazdę dzisiejszej sesji - moją idealną koronkową sukienkę od Simple, na którą moi bliscy będą zmuszeni patrzeć przez cały okres świąteczno-noworoczny. Nie ma dla mnie milszego dnia w całym roku niż Wigilia; uważam, że ten dzień zasługuje na najlepszą oprawę, dlatego bez żadnych skrupułów sięgnę po swoją najlepszą sukienkę.

W wieczorowej kolekcji Simple zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Nie z resztą po raz pierwszy ta marka zawładnęła wszystkimi moimi zmysłami. Wzdychałam za tymi koronkami przy każdym przejściu obok sklepowej witryny i odświeżałam stronę sklepu internetowego, kontrolując czy mój rozmiar się jeszcze nie wyprzedał. Po długich analizach budżetu i potrzeb, doszłam do jednoznacznych wniosków, że to sukienka idealna dla mnie i będzie mi służyć wiecznie. Pojechałam do toruńskiego butiku i kupiłam jeden z ostatnich egzemplarzy, chwilę później nie było ich już nigdzie (dlatego nie mogę już wrzucić linka do sklepu). Chyba nigdy żadnego zakupu tak gruntownie nie przemyślałam i przez to z niczego się tak szczerze nie cieszyłam.

Marta Guzowska_sukienka Simple Evening collection_kolaż

Marta Guzowska_świątecznie 3

Wracam do tego postu przez cały dzień. Chciałabym, żeby był doskonały, ale wtedy musiałabym poświęcić mu swój czas aż do Wigilii, bez gwarancji osiągnięcia celu... Gilbert mnie nauczyła, że "Nie mamy czasu na perfekcję (...) W pewnej chwili musisz po prostu zakończyć pracę nad swoim dziełem i pokazać je światu w takim stanie, w jakim jest - choćby po to, żeby móc przejść do robienia kolejnych rzeczy z zadowoleniem i determinacją w sercu"

To moment, żeby zamknąć wordpress'a i przestawić się na tryb czynnego przeżywania Świąt. Mój dzień skończę z szarym papierem i sznurkiem na dywanie pakując drobiazgi dla ludzi, których kocham.

Tego rodzaju świątecznej magii życzę też Wam.

zdjęcia: Magda Kutc www.facebook.com/whitepicture

  • Ślicznie wyglądasz! Zdjęcia super! :)

  • Kasia

    Piękne zdjęcia, cudna sukienka oraz interesujący wpis. Pozdrawiam

    • Marta Guzowska

      Kasiu, dziękuję w imieniu Magdy za Twój komentarz na temat zdjęć!
      A w tej sukience od Simple rzeczywiście szybko można się zakochać <3
      Pozdrawiam, Marta

  • Joanna

    Czesc! Masz fantastyczne wyczucie smaku i estetyki, piekny usmiech i swietny styl. Bede zagladac. Ciesze sie, ze tu trafilam (dzieki makelifeeasier). Pozdrawiam!

    • Marta Guzowska

      Cześć Joanno! Cieszę się, że do mnie trafiłaś!
      Kasia zrobiła mi przesympatyczną niespodziankę wspominając o mnie na swoim blogu.
      Dziękuję za wszystkie słowa uznania!
      Pozdrawiam, Marta

  • Kasia

    Cześć ! Trafiłam tu dzięki makelifeeasier i zostanę na dłużej…Piękne zdjęcia i interesujące wpisy ! Pozdrawiam.

  • Magda

    Bardzo inspirujące i motywujące cytaty, drukuję i wieszam!