Shopping time. Bodrum.

Spacerując po tureckim wybrzeżu w okolicach Bodrum, podobnie jak w każdym innym, kochanym przez turystów miejscu świata, przytłoczyć potrafi nawał badziewia nazywany na wyrost pamiątkami. Plastikowy szajs wylewa się ze straganów, nadruk Bodrum bije z ręczników, toreb, koszulek, dmuchanych piłek i pocztówek. Nie zbliżam się do wieszaków z chustami Burberry, słuchawkami Beats Audio i torebkami LV, nad którymi widnieje kartonowa tabliczka 3 for 15E. A jeśli sympatyczny Turek raczy jeszcze zachęcająco rzucić "good price, only for you, my friend" to dostaję białej gorączki.

Na szczęście powolne spacery w nieznane zakamarki miasta skutkują czasem odkryciem prawdziwych lokalnych perełek. Podczas naszego pobytu znaleźliśmy trzy miejsca godne naszej uwagi w temacie zakupów. Dwa z nich (sklep z chustami Zaida i turecką sieciówkę Yargici) pokazywałam W TYM WPISIE. Jak wielka była nasza radość gdy w okolicach hotelu trafiliśmy na małą wystawę rodzinnej manufaktury. Drewniane rzeźby w minimalistycznych kształtach, gliniane naczynia, chusty z najlepszych tkanin, bransoletki ze szkła i rzemieni to tylko część skarbów, które tworzył młody Turek wraz ze swoją matką. Długo musieliśmy zastanawiać się nad najlepszymi pamiątkami, zanim każde z nas wyszło z papierową torebką. Bo jak wybrać jeden drobiazg kiedy absolutnie wszystkie pasują nam do stylu bądź domowego wystroju. Tak bardzo trafili w nasz gust, że musieliśmy poprosić o możliwość zrobienia zdjęć.

2015.05.04 - Basen_017

2015.05.04 - Basen_018

2015.05.04 - Basen_016

2015.05.04 - Basen_019

2015.05.04 - Basen_020

2015.05.04 - Basen_022

2015.05.04 - Basen_023

2015.05.04 - Basen_024

2015.05.04 - Basen_021

2015.05.04 - Basen_025Zdjęcia: Kinga i Marcin Malinowscy whiteberry.com.pl