Sukienka w paski na lato – stylizacja

Doświadczyłam fenomenu, życiowego oksymoronu, który z zaskoczenia zastawił na mnie sidła.

Wymyśliłam sobie bowiem hobby - podjęłam się miłej i lekkiej czynności pisania bloga. Taka tam zachcianka jak tysiące wcześniejszych. Przygotowałam się jednak do tego solidnie - emocjonalnie i merytorycznie. Ambicja weszła na najwyższy poziom. Przeczytałam stertę poradników dla blogerów, książek motywacyjnych, przebrnęłam przez wieloletnie historie lubianych przeze mnie internetowych pamiętników, zaczęłam uczyć się jak tworzyć własną markę i robić regularne prasówki, żeby nic na świecie mnie nie ominęło. Ba! Kupiłam domenę pod swoim nazwiskiem, nauczyłam się WordPressa i rozpoczęłam współpracę z najlepszymi fotografami jakich znalazłam w internetach. Wiedziałam, że chcę pisać o tym, co lubię najbardziej i znam najlepiej - o swoim życiu - jakże celebrowanym i docenianym. Blogowa ścieżka pod szyldem Lifestyle była od początku jedyną właściwą. Cała procedura przed premierowym wpisem trwała długie miesiące, dlatego sądziłam, że od strony technicznej opanowałam wszystko, co powinnam. Plan bloga po prostu musiał się udać! Wystarczyło ŻYĆ żeby mieć o czym pisać.

Razem z blogiem zaczęłam porządkować swoje życie, kreując lifestyle na coraz bardziej wartościowy. Poza ładem w tematach całkowicie przyziemnych, postawiłam duży nacisk na ład w dziale 'Emocje Marty'. Czasem wystarczy odciąć się od osób, które mi nie służą, odświeżyć relacje z dawno niewidzianymi przyjaciółmi, zdecydować się na spontaniczny weekend poza miastem, żebym przypomniała sobie za jakie rzeczy kocham swoje życie.

Przy moim nadprogramowo emocjonalnym charakterze takie nastawienie zaczyna działać cuda niezwykle szybko. Uzależniam się od dobrych emocji już pierwszych haustem. I na tym właśnie potknęła się moja blogowa twórczość. Po prawie półrocznym stażu od napisania pierwszego posta - zachłysnęłam się całkowitą wolnością od niepisania i doświadczaniem życia na nowo. Wyjechałam na wakacje, wielokrotne. Przybiłam piątkę z prawie zapomnianymi przyjaciółmi i rozszerzyłam grono szczególnie życzliwych dla mnie osób o nowe Skarby. Nieprofesjonalnie odcinając się pamięcią od WordPressa jako zadeklarowanego w umyśle na początku stycznia nowego sensu mojego życia. Pojawił się absurd, wewnętrzna sprzeczność mojego lifestyle'owego bloga: zaczęłam mieć tak fajne życie, że przestałam chcieć się nim dzielić. Przestałam je opisywać, przez co zaczęłam przeżywać jeszcze bardziej każdą dobrą chwilę. Bez kodowania w głowie inspiracji do postów i myślenia o aktualizacji social mediów. Bez walki ze spamem i hejterskimi komentarzami. Bez słuchania rad, co jest najlepsze dla mnie i mojego bloga. Potrzebowałam detoksu! Potrzebowałam niczym nierozproszonego podładowania akumulatorków, odświeżenia wiary w swoje możliwości, połechtania ego, przypomnienia sobie, że dalej mogę wszystko.

Po miesiącu lata przeżytego na pełnych obrotach - zatęskniłam. Za wieczorami spędzanymi z książkami, prasą i blogami, za sesjami w mieście, za błogim, domowym nic-nie-robieniem. Zatęskniłam za sobą. Więc wróciłam.


Idźcie na spacer w ten długi letni wieczór, zamiast czytać blogi! Przy CSW w Toruniu jest świetna wystawa plakatów - dobrze mi czasem robi rzut oka na coś kulturalnego ;-)

Co do super-przyziemnych problemów - to w porze letniej jakoś naturalnie mi się minimalizują. Mówiąc o ciuchach - chodzę w sukienkach, do znudzenia, eliminując temat dopasowywania czegokolwiek do innego czegokolwiek. Mój pasiasty egzemplarz jest dla mnie pełną definicją letniej sukienki <3 Poza tym, nie mam żadnych letnich (przydałby się tu synonim słowa "letni"! ktoś? coś?) butów na obcasach, bo te jakoś mijają mi się z pojęciem butów do chodzenia. A latem się chodzi. Jak najwięcej! Ciężko mnie więc teraz zobaczyć w czymkolwiek innym jak w skórzanych rzymiankach (Ha! W końcu nadążyłam za jakimś trendem!)

Enjoy!

Plener_061

Plener_062

Plener_059

Plener_060

Plener_057

Plener_058

Plener_056

Plener_055

Plener_054

Plener_052

Plener_053

Plener_051

Plener_049

Plener_050

Plener_048

Plener_046

Plener_045

Plener_047

Plener_044

Plener_043

Plener_038

Plener_041

Plener_042

Plener_040

Plener_036

Plener_039

Plener_037

Plener_035

Plener_034

Plener_033

Plener_032

Plener_030

Plener_027

Plener_031

Plener_029

Plener_026

Plener_028

Plener_025

Plener_024

Plener_022

Plener_021

Plener_020

Plener_017

Plener_012

Plener_018

Plener_016

Plener_014

Plener_009

Plener_015

Plener_011

Plener_013

Plener_019

Plener_010

Plener_006

Plener_004

Plener_007

Plener_005

Plener_008

Plener_003

Plener_002

Plener_001sukienka: Simple (aktualnie przeceniona: LINK) | bransoletka: Simple (LINK) | rzymianki: Samantha Pleet for Wolverine via Tk Maxx (dostępne też tutaj: LINK)

Zdjęcia: Kinga i Marcin Malinowscy www.whiteberry.com.pl