Bodrum. Sukienka w paski na lato.

Bodrum jest tego typu kurortem, którego tacy turyści jak ja nie lubią. Na szczęście tylko na pierwszy rzut oka. Wysiadając na dużym dworcu autobusowym i kierując się w stronę portu, konieczne jest przejście przy stadach sprzedawców plastikowego badziewia. Później idąc wzdłuż deptaka przy porcie nie ominiemy restauracyjnych naganiaczy. A że nie znoszę wszelkiej handlowej nachalności to ciężko jest mi poczuć się zrelaksowaną na tego typu przechadzkach. Do chwili kiedy nie wejdzie się w wąskie uliczki starego miasta, zakazane podwórka i odległe wzgórza. Do chwili kiedy nie zobaczy się pierwszego dywanu wywieszonego na murze, do chwili kiedy nie przejdzie się między pobielonymi ścianami połączonymi pnączem tuż nad głową. Do chwili kiedy nie zobaczy się portu!