Małe wielkie zmiany

No dobra – nie do końca wyszły mi noworoczne postanowienia. Kończy się marzec, a ja nie schudłam, nie przeorganizowałam diametralnie swojego czasu ani budżetu, nie udało mi się przeczytać założonej jednej książki tygodniowo, nie wytrwałam na siłowni, nie skończyłam wielkich porządków w garażu (ba! nawet ich nie zaczęłam), nie skończyłam segregacji ubrań w szafie, nie zamówiłam stolika kawowego u stolarza, nie zaczęłam odkładać pięciozłotówek do słoika… I choć świat nie kończy się na takich drobiazgach to…