MLN_8696 1200

28

Kwiecień

Wiosenny weekend w mieście

Przepadam za czasem spędzanym na wyjazdach. Uwielbiam biwaki, wyjazdy do dżungli, chodzenie z plecakiem w nieznane, dalekie podróże pociągiem, letnie wieczory nad jeziorem i inne okoliczności, które można podsumować wspólnymi hasłami „wyzwanie” i „przygoda”. Nie przeszkadza mi wtedy fakt, że zdarza mi się wyglądać kompletnie niekorzystnie. Przez wiele podróżniczych doświadczeń nauczyłam się wyważać pewne wartości. Doskonałym przykładem będzie zbliżająca się fotorelacja z mazurskiego rejsu, na którym dużo ważniejsze było dla mnie założenie kolejnej warstwy nietwarzowego polaru niż wyciągnięcie z plecaka modnych, niepraktycznych, wiosennych ubrań

1200

27

Kwiecień

Wiosna w Toruniu

Już jestem! Po ponad tygodniowej przerwie, pełna zapału wróciłam do pracy nad blogiem. Fotorelacja z minionych dni, zarejestrowana amatorskim okiem iPhona pojawi się na blogu już w środę.

W tej chwili ze zdecydowanie największą ochotą zawieszam wzrok na kwiecistych fotografiach. Zimnym wiatrem i falami chwilowo się nacieszyłam. Mam to szczęście, ze warunki środowiskowe po powrocie z chłodnego mazurskiego wyjazdu bardzo mi sprzyjają. Wróciłam na największy wiosenny wysyp kwiatków, pączków i świeżych listków, i to w iście letniej temperaturze. A mało co działa na mnie tak dobrze jak ciepła i pachnąca wiosna …no może jeszcze truskawki! I żeby złapać jak najwięcej dobra z zastanego kwiecistego kwietnia – przenosimy go całymi garściami z trzech wymiarów przestrzeni chociaż na dwa. I właśnie takie obrazki planuję teraz załączać w zdecydowanej przewadze.

2015.03.18

20

Marzec

Bydgoskie przedmieście

Dzisiaj klasyka. Dzień wymagał codziennej elegancji, więc nie przesadzając z naciskiem na elegancję, darowałam sobie garnitur. Biała koszula z geometryczną marynarką i szpilkami zostały w okolicach oficjalnych, a boyfriendy wplotły ułamek wygody i luzu.

2015.02.14_36 1200

14

Luty

Be my Valentine!

Pamiętam przesympatyczne szkolne czasy, w których dostawałam papierowe walentynki od moich kolegów. Wtedy nie myślałam o tym dniu jak o kolejnym przejawie rozwijającej się komercji. Mając kilkanaście lat to były małe, szczere gesty sympatii, nie wymagające wydania więcej niż 70 groszy na kartkę lub lizaka. A radość z ich otrzymywania pamiętam do dzisiaj.
Z czasem, gdy ktoś wpadł na pomysł jak świetne źródło dochodu można zrobić na naszych emocjach, przestałam się tym dniem zachwycać.

2015.01.22_04 1200

06

Luty

Monochromatycznie, geometrycznie, minimalistycznie

Od długiego czasu pracuję nad minimalizmem w swoim życiu. Nie obsesyjnym, lecz czysto praktycznym. Pracuję, bo ciągle stawiam małe, lecz zauważalne kroki. Cała ta myśl zaczęła się od fascynacji skandynawskim dizajnem, z którym sukcesywnie zaczęłam oswajać swój mały kąt. Każdy kąt. Odbiło się to na ilości mebli, drobnych gratów i w końcu też ubrań.