The art of packing

Wakacje szybko weryfikują gust i potrzeby. Pakując się na wyjazd mam ochotę otaczać się tylko ulubionymi, najładniejszymi, jednocześnie najwygodniejszymi i sprawdzonymi rzeczami. Nie zostawiam miejsca na "może być" i "średnio". Lista rzeczy do spakowania powiela się więc w praktyce z listą moich codziennych ulubieńców, tylko w ilości kompaktowej.

Bardzo inspirują mnie materiały dotyczące organizacji życia, domu, szaf, czy walizek. Porównuję swoje systemy i przyzwyczajenia, ciągle uczę się praktycznych drobiazgów - wszystko po to, aby ułatwiać sobie życie. Dzisiaj to ja, przy okazji wakacyjnego wyjazdu, publikuję swoje podsumowanie dotyczące sztuki pakowania.

Nie umiem udzielić odpowiedzi na pytanie "co spakować na wakacje?", a jedynie "co ja pakuję na wakacje?". Odpowiedź na pierwsze pytanie trzeba by zacząć od rzucenia nic nie wnoszącego "to zależy", którego nie lubię. Bo faktycznie - lista rzeczy na wyjazd zależy przecież od wszystkiego - od jego charakteru i długości, środka transportu, miejsca noclegu, towarzystwa, naszego gustu i stylu życia. A kombinacji tych czynników jest nieskończenie wiele.

Skupię się więc na sobie i konkretnych wakacjach.

Jedziemy do Włoch, na dwutygodniową wycieczkę samochodem. Zatrzymujemy się w dwóch górskich pięknych hotelach, w prywatnym małym mieszkaniu we Florencji i w domu na toskańskiej wsi - zarezerwowanych przez Airbnb. Posiłki w przewadze jadamy na mieście. Dni spędzamy na poznawaniu okolicy, nieśpiesznych spacerach i zabawie z aparatem. Ubieramy się wygodnie, w ulubione codzienne ubrania, nie jesteśmy ekstrawaganccy, ani przesadnie eleganccy.

ubrania

Pakuję się w ulubioną czerwoną walizkę, pod rękę do auta zabieram skórzany plecak.

Nie mamy w planach plażowania, a zwiedzanie okolicy. Na wyjeździe będę więc chodzić dokładnie w tych samych ubraniach, które nosiłabym w Toruniu. Przyjmując poprawkę, że na jeden dzień, przy upalnych temperaturach, nie zawsze wystarczy mi jeden komplet ubrań. Nie lubię prać ani prasować na wakacjach - robię to w krytycznej ostateczności - zabieram więc komfortową ilość wyprasowanych i przeliczonych sztuk ;)

Pakuję: 2 pary szortów, parę jeansów, 10 koszulek, 5 koszul, 3 sukienki, 2 spódniczki, bieliznę, strój kąpielowy, jeansowa kurtka, bluza z kapturem.

Na co dzień najswobodniej czuję się w jeansowym "dole" i białej "górze". Moją szafę nie bez powodu wypełnia więc dużo białych koszul, bluzek, tshirtów, ubrań w odcieniach jeansowego błękitu oraz neutralne beże i brązy. W takich zestawach będę też naturalnie funkcjonować na wakacjach. To wyjazd, przed którym w ogóle nie stresuję się pakowaniem. Wszystko, co mam na stanie, noszę z przyjemnością i pasuje do siebie w wielu konfiguracjach. To znak, że rewolucja w ubraniowych zasobach przeszła pomyślnie!

W sprawie ulubionych marek jestem absolutnie nieobiektywna, bo moja odwieczna miłość do Levisa już dawno przekroczyła granice rozsądku. W ostatnich tygodniach na olx wyszperałam dwie używane jeansowe kurtki, a w lumpeksie prostą, za dużą kamizelkę tej ulubionej marki. Chciałabym zabrać ze sobą na wakacje to wszystko, ale na jeansowe total looki może być zbyt ciepło. Zostaję przy spodenkach i koszulkach. Te idealnie pasują do mnie i do luźnego wakacyjnego nastroju.

Marta Guzowska_lifestyle blog_pakowanie na wakacje_tshirt Levis_apaszka levis_800x533

photofacefun_com_1467962371

buty i dodatki

Do chodzenia na co dzień zabieram wyłącznie płaskie sandały i lekkie adidasy. Niskie, beżowe szpilki pakuję, ale wyłącznie z myślą o hotelowych posiłkach. Dodatków mam bardzo mało, bo przez lata wydawały mi się nieznaczące. Powoli zaczynam w nie inwestować, w tej chwili nie wychodzą poza moją bazową paletę kolorystyczną (niebieski, biały, beżowy, czarny). Na wakacje pakuję dodatki, które mają wspólny kolor metalowych okuć, ułatwia to składanie zestawu (np. srebrna biżuteria + torebka ze srebrnym łańcuszkiem).

photofacefun_com_146798112913335983_780474848721026_7670433775247858386_n

Jeśli mam ochotę na mocny akcent kolorystyczny, to ostatnio zostaję już tylko przy klasycznej czerwieni. Na co dzień są to akcenty na tshirtach (to w końcu kolor uzupełniający ubrań mojego ulubionego Levisa), pasek, apaszka, czy lakier do paznokci. A jeśli sytuacja jest dla mnie ważna, mam ochotę wyglądać lepiej, wyraźniej, pewniej, poczuć się wyjątkowo - maluję usta. Pozwoliłam sobie na to ostatnio przy okazji Blog Conference Poznań i czułam się wyśmienicie! Na co dzień tego nie robię.

Pakuję: okulary korekcyjne i przeciwsłoneczne, skórzany plecak, małą torebkę na łańcuszku, czerwony pasek i apaszkę, srebrne pierścionki i łańcuszek, czapkę z daszkiem, słomkowy kapelusz, cieliste szpilki na wieczór, beżowe płaskie sandały, białe tenisówki, klapki.

Marta Guzowska_lifestyle blog_pakowanie na wakacje_Vagabond_800x532

Marta Guzowska_lifestyle blog_pakowanie na wakacje_plecak COS Store_okulary Rayban_800x532

kosmetyki pielęgnacyjne

Moje kosmetyki pielęgnacyjne to grono bardzo kameralne. Wyjazd do południowego kraju wymaga dorzucenia kilku specjalistycznych produktów na słońce.

Pakuję: szampon + odżywka, żel pod prysznic, żel do mycia twarzy + płyn micelarny, pasta + szczoteczka do zębów, krem i olejek nawilżający do twarzy, krem z filtrem, nawilżający żel z aloesu, żel chłodzący po opalaniu, krem do rąk.

Od lat na wyjazdy zabieram małe opakowania kosmetyków pielęgnacyjnych Tołpy (do kupienia w Rossmannie). Na noc stosuję olejek różany Evree (otrzymany w prezencie od marki na Dzień Kobiet - jest bardzo wydajny, ledwie widać na nim ślady używania). Jeśli w ciągu dnia poddana jestem wyjątkowo silnej ekspozycji na słońce, na noc całe ciało smaruję żelem z 92% aloesu (Skin79 - cudo!).

Marta Guzowska_lifestyle blog_pakowanie na wakacje_tołpa_800x533

kosmetyki do makijażu

Chcę się nauczyć makijażu! Poszłam już nawet na podszkolenie tej sztuki do Clinique i wyszłam z zestawem kosmetyków dobranych do mojej cery. Wolno to wszystko przyswajam, ale mam już kompletną bazę do ćwiczeń. Na poniższych zdjęciach znajduje się mój cały zasób kosmetyków kolorowych, którymi powoli uczę się posługiwać. Najważniejszy jest dla mnie na razie dobrze wyrównany koloryt twarzy i przypudrowana strefa T (krem CC z filtrem i puder to moje czołowe miejsca w letnim makijażu!). Stres, zmęczenie, praca przy komputerze odbijają się na mojej delikatnej, cieniutkiej skórze wokół oczu, na którą zaczęłam stosować korektor. Polubiłam się też z brzoskwiniowym różem do policzków (odcień brzoskwiniowy, nie różowy, jest dobry dla cery, która ma kłopot z zaczerwienieniami, jak moja). Usta na co dzień maluję szminką Bobbi Brown w ich naturalnym kolorze, tylko w nieco ciemniejszym tonie. Mam problem z wiecznie pierzchnącymi ustami, więc całe życie funkcjonowałam tylko na pomadkach ochronnych, bo kolorowe źle wyglądały na suchych skórkach. Creamy Lip Color od Bobbi to masło shea z dodatkiem koloru - w praktyce jest więc wyższym modelem pomadki ochronnej ;-) Dla mnie to jedyny wariant.

photofacefun_com_1467981085

21

pod makijaż żel-krem Clinique, korektor Clinique, podkład Clinique even better lub Krem CC Clinique, puder Clinique, róż Clinique blushing blush, paletka Naked 2, pomadka Bobbi Brown

Marta Guzowska_lifestyle blog_pakowanie na wakacje_favourites_800x533

Winylowe lakiery to moje odkrycie sezonu! Kiedy je wymyślono? Dlaczego znam je dopiero od kilku tygodni?! Lakier winylowy utrzymuje się na moich paznokciach 2 tygodnie, a nie obciąża płytki tak jak hybryda. Utwardza się pod wpływem słońca z każdym dniem. Używam Vinyluxa w kolorze słabej kawy z mlekiem, nakładam top i cieszę się wakacjami bez poprawek! Vinylux Top Coat i Vinylux 124 Svelte Suede.

Marta Guzowska_lifestyle blog_pakowanie na wakacje_bobbi brown_800x532

Wszystkie moje kosmetyki kolorowe mieszczą się w zamszowej kopertówce. I to w kartonikach :)

Inne

Pakuję: aparat fotograficzny + ładowarka + zapasowa karta pamięci, ultrabook + ładowarka, telefon + ładowarka, dokumenty i potwierdzenia rezerwacji, przewodnik + mapa, lekarstwa przyjmowane stale i awaryjnie, notes + długopis, nożyczki, scyzoryk, suszarka, depilator + ładowarka, prostownica, duży okrągły ręcznik (świetny też jako koc do samochodu i koc na piknik), przekąski na drogę, woda, nawilżane chusteczki, świeczki na romantyczne wieczory, kilka saszetek herbaty, notes z adresami do wysyłania kartek, kilka klamerek do bielizny, bawełniana torba na zakupy (milion zastosowań!), żel do prania, odplamiacz w saszetce (w razie bliskiego kontaktu z winem lub sosem pomidorowym), preparat przeciw komarom.

Marta Guzowska_lifestyle blog_co zapakować

To tyle jeśli chodzi o teorię. Po powrocie dołączę erratę, co z listy sprawdziło się najlepiej, czy coś zaplanowałam niewystarczająco, czego miałam za mało, a czego nie użyłam wcale. Będę się dalej optymalizować!