Turcja – epizod II – Bitez

Gruntem najbardziej efektywnego zwiedzania często okazuje się poznanie najbliższej okolicy. Zasięg, który uznaliśmy za najbliższy był w prawdzie dość rozległy, ale dopóki mogliśmy go pokonać piechotą - uznany został za okolicę.

W związku z ogromną powierzchnią Turcji i brakiem chęci na objazdówkę - zwiedzaliśmy tak jak lubię najbardziej - czyli w sposób umiarkowanie intensywny, z uwzględnionym marginesem na oddech i relaks. Najlepiej bez dalekosiężnego planu i sztywnego grafiku. Błądząc po okolicy i odkrywając zwyczajność charakterystyczną dla regionu.

Bitez, kurort na przedmieściach Bodrum, ukierunkowany na zyski z turystyki, w takim założeniu, jest dokładną definicją tego, czego nie znoszę na wakacjach. Nachalni naganiacze przy głównym deptaku, taniość podrób na bazarach i mnogość wszelkich innych atrakcji, które nie wiedzieć czemu, uznane są za pożądane przez turystów, działają na mnie mocno awersyjnie. Dlatego jedyne słuszne wybory w takich miejscach to jak najdalsza ucieczka w nieznane i nieoczywiste.

Spacer po porcie, zakazana ścieżka biegnąca wzdłuż wybrzeża, obce osiedla - to były miejsca atrakcyjne spacerowo. Miejsca, w których dopiero można zacząć cieszyć się słońcem, egzotyczną roślinnością i widokami.

Chodźcie na spacer!

2015.05.01_086

2015.05.01_088

2015.05.01_108

2015.05.01_109

2015.05.01_110

2015.05.01_112

2015.05.01_113

2015.05.01_114

2015.05.01_115

2015.05.01_118

2015.05.01_117

2015.05.01_119

2015.05.01_121

2015.05.01_124

2015.05.01_133

2015.05.01_134

2015.05.01_135

2015.05.01_136

2015.05.01_138

2015.05.01_141

2015.05.01_143

2015.05.01_144

2015.05.01_145

2015.05.01_146

2015.05.01_155

2015.05.01_151

2015.05.01_154

2015.05.01_158

2015.05.01_164

2015.05.01_166

2015.05.01_167

2015.05.01_175

2015.05.01_172

2015.05.01_173

2015.05.01_176

2015.05.01_179

2015.05.01_183

2015.05.01_186

2015.05.01_189

2015.05.01_185

2015.05.01_190

2015.05.01_192

2015.05.01_194zdjęcia: Whiteberry