W domku

Wróciłam. Po długich dziewięciu dniach nieobecności w moich kątach - mogę w końcu odetchnąć z kubkiem herbaty. Stąd bezpośrednio zrodził się dzisiejszy pomysł na post - czyli moja ulubiona celebracja codziennych, małych przyjemności. Poniższe zdjęcia przedstawiają charakterystyczne kadry wyrwane wprost z moich kilku metrów kwadratowych.

2015.02.13_48Uwielbiam chwilę, w której posprzątany, pachnący domek zaprasza mnie w końcu na leniwy kubek herbaty lub kakao. Nie ukrywam, że miłość do bieli w moim wnętrzu nie jest przypadkowa - bardzo ułatwia mi stworzenie wizualnie przestronnej i uporządkowanej przestrzeni. A przy 36 m2 przeznaczonych do życia - nie jest to jej zaniedbywany atut. Dopiero w czystym i odgruzowanym otoczeniu jestem się w stanie w pełni zrelaksować. Zakładam miękkie skarpetki, wygodny podkoszulek, siadam przy stole w kuchni, albo na kanapie pod kocem. Wybieram książkę z półek lub kartkuję ulubione czasopismo. I przestaję myśleć. Lub wręcz przeciwnie - z tej pozycji dobrze się obmyśla strategię na zdobycie świata!

2015.02.13_47

2015.02.13_46

2015.02.13_45

2015.02.13_40"Usta" - to moje niedawne odkrycie w dziale magazynów lifestylowych. Niestety nie miałam jeszcze okazji zaopatrzyć się w najnowszy numer, a ostatni poznałam już chyba na pamięć! Uwielbiam ładne wydania, grube, kartonowe strony, masę klimatycznych zdjęć, przeglądy ciekawych miejsc, przepisów, designu i gadżetów. Na szukanie i realizację inspiracji mogłabym poświęcić pół życia! Dlatego przy publikacjach tego typu nie przechodzę obojętna -obok książek i filmów - to medium może wypełniać moje półki po brzegi!

2015.02.13_38

2015.02.13_36

2015.02.13_33

2015.02.13_32

2015.02.13_31

2015.02.13_30

2015.02.13_29

2015.02.13_28

2015.02.13_27Poza monochromatycznymi barwami zdecydowałam się na żywy akcent w postaci słonecznych dodatków. Sterylność bieli przestaje mieć w takim zestawieniu siłę przebicia. Z materiału kupionego w Ikei Mamusia uszyła mi pokrowiec na pufę i poduszki. A kilka wiosennych żonkili od Babci - ukoronowało sielski i przytulny klimacik kącika do odpoczynku. 2015.02.13_25Jeśli miałabym wymieniać dalej co składa się na moje idealne otoczenie - to w czołówce nie zabraknie wazonu ze świeżymi kwiatami. Białe i żółte tulipany wygrywają konkurencję!

2015.02.13_17Jeśli jakaś przekąska wyląduje w moich kuchennych szafkach to na pewno długo w nich nie poleży... Pamiętając o tej zależności - już na etapie zakupów - staram się wybierać coraz zdrowiej i świadomiej. Owoce, bakalie i orzechy to standardowy punkt wyposażenia wnętrza.

2015.02.13_16

Nie znam cenniejszej rzeczy w domu od książek. Mówię tylko o dziale rzeczy materialnych. Biblioteczka w naszym rodzinnym domu sięgała od podłogi do sufitu, przez całą długość wielkiego salonu. Wszystko kręciło się wokół książek. A radość z ich czytania była codziennością trenowaną od dziecka. Nie mogę doczekać się swojego książkowego dorobku za kilka lat, który mam nadzieję, będę mogła celebrować w wymarzonej biblioteczce na antresoli... Marzenia są boskie! Tymczasem muszę zmieścić się na trzech dwumetrowych deskach zawieszonych nad łóżkiem - czuję, że to dopiero przedsmak mojej książkowej przygody.

2015.02.13_15

2015.02.13_10

No i jeszcze jedna kwestia. Wełna i robótki ręczne. Kupiłam sobie pakiet startowy i choć przymierzam się do nauki tego fachu już od długich tygodni to ciągle coś mnie ogranicza. Czas, ważne obowiązki, za mało kasy na wełnę i druty w ilości wymarzonej, a w końcu zmęczenie - czyli standardy wśród wymówek. Pojechałam nawet na tematyczne korepetycje do Babci - ale ona jest za dobra i za szybka na moją nauczycielkę. Miała nauczyć mnie prostych supełków na szydełku to z rozpędu zrobiła mi czapkę... A wymarzone narzuty na łóżko dalej mogę oglądać sobie w gazetach...

2015.02.13_08

2015.02.13_09

2015.02.13_12

2015.02.13_11

Do usłyszenia!

Koszulka: .dzky by Maciek Sieradzky

Zdjęcia: Whiteberry