Wielki Ptak radzi jak przetrwać mróz

Czytałam kiedyś jakiś survivalowy artykuł o tym, jak przetrwać, gdy znajdziemy się z przyczyn ekstremalnych w stanie zagrożenia dużym mrozem... Streszczając, były tam hasła brzmiące bardzo oczywiście, czyli: zapewnienie sobie dostępu do wody i pożywienia, schronienie, ciepła odzież i ogień. Brzmi super banalnie!

Ale odnoszę wrażenie, ze te podstawowe zasady nie są przez nas prawidłowo interpretowane i  traktowane poważnie na codziennym, zdawałoby się, że bezpiecznym gruncie. Może w naszych realiach faktycznie nie muszą ratować nam życia, ale na pewno pomogą w większym komforcie przetrwać niewygodną dla organizmu porę roku. Ja,

  • po pierwsze - nie ruszam się z domu bez śniadania. O tym fakcie piszą wszyscy i wszędzie, więc podaruję sobie filozofię, że nasz organizm musi mieć siłę na zmaganie się z całym dniem... Należy przyjąć to za oczywistą oczywistość i przestać się buntować.
  • po drugie - ubieram się na cebulkę. Nawet nie pytajcie ile warstw mam pod moim swetrem na poniższych zdjęciach... Wielkie fioletowe swetrzysko z wiosennej kolekcji H&M posiada ten magiczny rodzaj przyciągania, przez który nie mogłam przejść obok niego niewzruszona. Kompletnie nie ważne jest, że wyglądam w nim jak Wielki Ptak z ulicy Sezamkowej! Pozwolił mi na założenie wszystkich koszulek, podkoszulek i longsleevów, które uznałam za konieczne przy -4 stopniach. I tak otulona grubo plecioną, puszystą przędzą przetrwałam bez wzruszenia kolejny przeszywający zimnem poranek.
  • Nie bez znaczenia w tak mroźne dni są dla mnie wyrywane, krótkie chwilki spędzane w przytulnych, lokalnych kawiarenkach, pomiędzy kolejnymi punktami grafiku. 10 minut poświęcone na maślanego rogalika z cappuccino strzałem glukozy stawia na nogi, nagrzane i pachnące wnętrze odpręża, a herbata na wynos grzeje nie tylko ręce.

Tym sposobem - zatrzymując się na przytulnych wnętrzach, serwujących szybkie posiłki - znalazłam chyba idealny punkt w miejskich realiach, łączący w sobie trzy z czterech warunków zimowego przetrwania, czyli: "wodę i pożywienie", "schronienie" i "ogień" :)

Macie lepsze sposoby na codzienny survival w mieście?

2015.02.17_01

2015.02.17_02

2015.02.17_03

2015.02.17_04

2015.02.17_05

2015.02.17_06

2015.02.17_07

2015.02.17_08

2015.02.17_09

2015.02.17_10

2015.02.17_12

2015.02.17_13

2015.02.17_14

2015.02.17_15

2015.02.17_16

2015.02.17_18

2015.02.17_19

2015.02.17_20

2015.02.17_21

2015.02.17_22

2015.02.17_23

2015.02.17_24

2015.02.17_25

2015.02.17_26

2015.02.17_27

W końcu - jak przystało na prawdziwą blogerkę - mam zdjęcie z papierowym kubkiem ciepłego napoju! Yeah!

2015.02.17_28Zdjęcia wykonane dzięki uprzejmości Doppio Cafe Bistro w Toruniu. Dziękujemy za niewymuszoną gościnność!

Zdjęcia: Whiteberry