wieś w Toruniu

To nie jest wcale tak, że pierwszego stycznia usiadłam przy komputerze i postanowiłam, że będę pisać blog. Choć w sylwestrową noc miałam już całkowitą pewność, że to zrobię. Pomysł kiełkował dobrych kilkanaście miesięcy a ja powoli się z nim zaprzyjaźniałam. Przeglądałam bardzo regularnie stosy twórczości doświadczonych już dziś blogerów, znajdując u każdego ziarenko tego, co chciałabym widzieć u siebie. Od początku roku intensywnie pracuję nad tym projektem, a efekt końcowy nie może być oparty na żadnym półśrodku. Postanowiłam, że albo będzie doskonale, albo nie będzie go wcale. Śledząc archiwa poczytnych blogów wiem, że ciągły rozwój jest kluczem do sukcesu. Nawet jeśli początki były... nie całkowicie satysfakcjonujące to postęp wszystko ocalił. Nie wiem jak będę patrzeć na te najświeższe posty za kilka miesięcy, na ile mój gust w kwestii doboru tematów, zdjęć i sposobu na wyrażenie emocji się zmieni. Bo zmienia się. Ale postanowiłam, że nie mogę się wstydzić za siebie wracając do archiwalnych notatek. Dlatego każda z nich będzie tą najlepszą, na którą stać mnie w tej chwili. Bez półśrodków, zapychaczy i sztucznych polepszaczy. Z przemyślanym i przygotowanym wcześniej materiałem, z którego mogę być dumna.

Poniższe zdjęcia zdążyły ukraść kawałek styczniowego słoneczka, gdy te chciało się jeszcze z nami widzieć.

Nie byliśmy na starej kaszubskiej wsi. To toruńskie Stawki, po sąsiedzku.

Marta

2015.01.07_01

2015.01.07_02

2015.01.07_03

2015.01.07_04

2015.01.07_08

2015.01.07_09

2015.01.07_11

2015.01.07_12

2015.01.07_14

2015.01.07_16

2015.01.07_17

2015.01.07_18

2015.01.07_19

2015.01.07_20

2015.01.07_21

2015.01.07_23

2015.01.07_24

2015.01.07_25

2015.01.07_27

2015.01.07_28

2015.01.07_29

2015.01.07_10

2015.01.07_31

2015.01.07_30

Zdjęcia wykonane 7.01.2015 przez Kingę i Marcina Malinowskich z www.whiteberry.com.pl