#birthdaygirl 28 przemyśleń na 28 urodziny

Dziś wypada mój dzień zmiany wieku. Od dziś mam 28 lat. Uwielbiam swoje urodziny. Nasza rodzinka zawsze dba, żeby dni wyjątkowe były wyjątkowe. Za to ich kocham!

Napisałam bardzo prywatny, analityczny, szczery post. Jest efektem burzy mózgu rozpętanej od rana nad moim życiem. Ponieważ takie daty, jak urodziny, mimowolnie prowokują egzystencjalne przemyślenia. Usiadłam i zrobiłam szybki rachunek sumienia, analizę bieżących myśli, po czym spisałam sobie kilka życiowych, reprezentatywnych wniosków. Kilka zdań o tym, co dziś wiem, co chcę, co lubię, co mam, czego nie akceptuję, co planuję. Młodsza Marta powinna była to przeczytać.

She said yes (1)

  1. Wszystko w życiu zależy ode mnie. Jestem za siebie w pełni odpowiedzialna. Trzymam życie w swoich rękach. Złe i dobre konsekwencje każdej decyzji ponoszę sama. Nieważne, czy dotyczą jedzenia, inwestycji finansowej, czy uczuciowej.  To wszystko przekłada się na moje zdrowie, stan emocjonalny i ogólną jakość życia.

  2. Dlatego nie słucham rad. Nikt nie zna mnie lepiej niż ja sama i zakładam, że nie jest w stanie mi doradzić. Nikt nie wie, co czuję, do czego zmierzam, co przeszłam, jakie doświadczenia mnie zbudowały. Potrafię sama ocenić, co jest dla mnie dobre, co się opłaca, co jestem w stanie zaryzykować dla jakiego efektu, w co warto zainwestować, co kupić, zrobić, odkryć. Uczę się wyłącznie na własnych błędach. Doświadczeniami wyrabiam sobie gust i opinie.

  3. Nie wierzę w słowa "powinnaś", "musisz", "trzeba". Są zbyt osobiste, aby rościć sobie prawo kierowania ich w stronę drugiego człowieka. Nie zgadzam się na pouczanie, sama nie pouczam.

  4. Wierzę w siebie i swój potencjał, doceniam swoje indywidualne cechy. To jest mój kapitał, z którego mogę być dumna. Jestem przecież najlepsza na świecie w byciu sobą. Mogę się rozwijać w dowolnym kierunku, jeśli zapragnę. Nie muszę i nie chcę powielać żadnych schematów.

  5. Zdrowie jest najważniejsze. Realnie zaczyna się rozumieć to stwierdzenie dopiero w momentach przełomowych, zwrotnych, poważnych, kiedy z zaskoczenia dociera do nas, że zdrowie nie jest odgórnym standardem. Najboleśniejsze są choroby bliskich. Doświadczyłam, przeżyłam, przewartościowałam priorytety, umocniłam rodzinne fundamenty. Staram się żyć dzielnie z trudnym doświadczeniem na plecach.

  6. Z powyższym wiąże się bezpośrednio nauka, żeby nie zamartwiać się rzeczami, na które nie ma się wpływu. Staram się ciągle o tym pamiętać.

  7. I jednocześnie dawać z siebie wszystko przy tematach, na które ten wpływ mam.

  8. Miłość podnosi jakość życia. Nadaje wszystkiemu mocy i sensu. Codzienność staje się atrakcyjniejsza. Radości mnoży razy dwa. Smutki dzieli przez dwa.

  9. Moja wrażliwość jest atutem. Nie muszę się jej wstydzić. To składowa, która odpowiada za mój charakter. Polubiłam się z nią. Choć czasem uprzykrzała mi życie.

  10. Pieniądze są ważne na etapie zaspokajania podstawowych potrzeb.

  11. Pieniądze są nic nie warte, gdy nie mam nic poza nimi.

  12.  Szczerość ze sobą jest obowiązkiem. Chodzenie na kompromisy z samą sobą się nie opłaca. Zagłuszanie swoich potrzeb i uczuć jest emocjonalnym samobójstwem. Brak szczerości przed sobą to równia pochyła do smutnego i niesatysfakcjonującego życia.

  13. Zmywarka odmieniła mój dom. Moja domowa egzystencja dzieli się na czas przed i po zakupie zmywarki. Niesamowite ile zaoszczędzonego czasu i energii jej zawdzięczam.

  14. Czerpię radość z życia poprzez małe, codzienne czynności. Przyglądam się im świadomie, planuję, celebruję.

  15. Podróże działają terapeutycznie. Dystansują, odcinają, wzbudzają zachwyty, otwierają szerzej oczy, dopieszczają wewnętrzne dziecko, pozwalają na wyższy poziom spontaniczności. Podróż to samo dobro. Na szczycie listy marzeń wisi Skandynawia.

  16. Moje życie ma w podstawie miłość do naturalnych produktów i materiałów. Wyniosłam ją z domu. Wiem, że drewno starzeje się szlachetnie. Wiem, że sprany len wygląda najpiękniej. Do dziś używam jednopalczastych skórzanych rękawiczek ze swojego dzieciństwa. A do zimowych traperków zakładam wełniane skarpety wydziergane lata temu przez babcię. Wiem też, że nie trzeba być bogaczem, żeby dbać o jakość swoich rzeczy (podstawą zdobywania przedmiotów w mojej rodzinie od zawsze było rękodzieło, lumpeksy, pchle targi). Dla przykładu ten post.

  17. Uczę się świadomej konsumpcji. Dla siebie. Czytam składy. Kupno dobrej jakości jedzenia to inwestycja w zdrowie i formę. Kupno dobrej jakości ubrań zapewnia wysoki komfort użytkowania. Baza dostosowana do stylu życia wyciąga ze stresu codziennego komponowania zestawów, pozwala na przyjemną bezmyślność. Przestałam traktować trendy i listy must have jak wyrocznie. Mogą mnie jedynie zainspirować. Lubię modę, ale tylko taką, w której nie wstydzę się wyjść na ulicę. Uwielbiam design, wiem że produkty proste, klasyczne, świetnej jakości są droższe - ale w rozważaniach długoterminowych ich zakup jest bardzo satysfakcjonujący. Doceniam lokalność, kupuję produkty regionalne, uwielbiam polskość.

  18. Mam ciągle minimalną ilość kosmetyków kolorowych i minimalne umiejętności korzystania z nich. Pod tym względem przypominam Paryżankę. Tuszuję rzęsy, używam szminki, czasem musnę policzki brzoskwiniowym różem, nie układam włosów, często śpię z wilgotnymi, najczęściej noszę krótkie paznokcie. Szkoda mi czasu na długotrwałe zabiegi pielęgnacyjne. Poza tym - bardzo lubię naturalność.

  19. Skończone jest lepsze niż idealne. Odpuszczam przesadnej perfekcyjności. Tego nauczyłam się niedawno. Dotychczas wierzyłam, że jak coś robię, muszę się przy tym spalić. Otóż - nie muszę.

  20. Jestem dzieckiem wychowanym "analogowo", które dorastało równolegle z komputerami. To wielkie ułatwienie dla naszego pokolenia. Mamy bowiem porównanie - czyli coś, czego nie doświadczyli nasi dziadkowie i nie doświadczą dzieci. Doceniam to. Ale jednocześnie posiadam uzasadnienie dla swojej technologicznej ostrożności i krytycyzmu. Uwielbiam technologie ułatwiające codzienne życie w podstawowym zakresie, ale nie przepadam za gadżetami, za milionem gadżetów i aplikacji. Ciągle najbardziej kocham papier. Czytam tylko papierowe książki, robię notatki na papierze.

  21. Inspirują mnie książki i blogi.

  22. Jestem wierna stylowi skandynawskiemu w temacie wystroju wnętrza. Wiąże się to bezpośrednio z upodobaniem sobie naturalności. Na przyszłość marzę o dużej przestrzeni industrialnego loftu - spełniłabym się w takim wnętrzarsko.

  23. Biały to mój uniwersalny, ulubiony kolor. Doskonały. Na wielu polach.

  24. Wiem, w jakiej wadze czuję się najlepiej, znam swoje ulubione marki, owoce, aktora i miejsca na wakacje. Wiem, które kosmetyki są dla mnie dobre, który płyn do prania najpiękniej pachnie. Wiem, na kim mogę polegać, do kogo zawsze mogę się odezwać. Wiem, co cenię w ludziach, jakich cech nie toleruję, kto do mnie nie pasuje. Każdy rok, miesiąc, dzień odhacza coraz więcej pytań, na które znam odpowiedzi na przeróżnych płaszczyznach. To chyba właśnie jest doświadczenie. Nie zamieniłabym go na status sprzed kilku lat.

  25. Wszystkie obszary życia - rodzina, praca, pasje, czas wolny - mają na siebie wpływ. Emocje są uniwersalne, dotyczą wszystkich płaszczyzn. Niesatysfakcjonująca sytuacja na jednym polu odbije się zawsze na stabilności pozostałych. Dlatego dbam o balans.

  26. Slow life i minimalizm - nurty, którym świadomie podlegam. Wszystko po to, żeby skupiać się na rzeczach dla siebie najważniejszych.

  27. Najważniejsze na dorosłej ścieżce jest określenie priorytetów, to od nich zależy wszystko! Na moim etapie życia priorytetem jest Miłość i praca nad pracą marzeń.

  28. TERAZ jest czas na życie po swojemu, w zgodzie ze sobą, w wymarzony sposób. Lepszego czasu nie będzie. Marzenia same się nie spełniają. To ja je muszę dla siebie spełnić. Wartościowe życie to codzienne balansowanie między przyzwyczajeniami a pragnieniami, to wychodzenie ze stref komfortu na rzecz wartościowych wydarzeń, rozwojowych tematów. Świadoma kontrola nawyków przekłada się na działania, od których zależy przecież sukces!

Co roku czekałam na ten dzień z nadzieją, że wydarzy się coś wielkiego, wzniosłego, co zechce wywrócić moje życie do góry nogami. Dziś wiem, że wyjątkowość dni zawdzięczam sobie, swoim działaniom i wyborom oraz ludziom najbliższym, którzy codziennie tworzą mój świat. Dziękuję!

DSC_5287