18

Luty

Zimowa arabeska

Uwielbiam zimę, która katalogowo zachwyca mnie śniegiem i mrozem. Która kojarzy się z wełnianymi swetrami, herbatą z goździkami i sokiem malinowym. Która testuje akumulator w samochodzie, a nie siłę do radzenia sobie z depresją. Która każe siedzieć w długie wieczory pod kocem, czytać książki i gapić się w okno na spadające płatki. Kiedyś nachalnie objawiała się przemoczonymi rękawiczkami i śniegiem za kołnierzem. Dziś ledwie daje rzucić na siebie okiem, kiedy rankiem zdecyduje się oszronić trawę.

14

Luty

Be my Valentine!

Pamiętam przesympatyczne szkolne czasy, w których dostawałam papierowe walentynki od moich kolegów. Wtedy nie myślałam o tym dniu jak o kolejnym przejawie rozwijającej się komercji. Mając kilkanaście lat to były małe, szczere gesty sympatii, nie wymagające wydania więcej niż 70 groszy na kartkę lub lizaka. A radość z ich otrzymywania pamiętam do dzisiaj.
Z czasem, gdy ktoś wpadł na pomysł jak świetne źródło dochodu można zrobić na naszych emocjach, przestałam się tym dniem zachwycać.

13

Luty

Gotyk na dotyk

Choć wszystkich próbuję przekonać do słuszności wielbienia skandynawskiego stylu, choć poddałam się prostocie i przytulności jego dizajnu bez reszty i najchętniej zaszyłabym się teraz w drewnianej chatce z kominkiem gdzieś w głębokiej, śnieżnej Norwegii… to miłości do Torunia się nie wyrzeknę!

Przedzamcze jest tak bardzo toruńskie, że bardziej się już nie da. Styl gotycki w modzie kompletnie nie jest z mojej bajki, ale gotyk na wyciągnięcie ręki w miejskich zakamarkach już tak!

11

Luty

One night in Poznań

Gdybym nie miała odwiecznego sentymentu do Torunia to na swoją osadę wybrałabym Poznań! (No może zaraz po Krakowie…) Póki co wystarcza mi jako stosunkowo bliski cel krótkich wyjazdów, gdy zachce mi się poczuć wielkomiejski nastrój.

09

Luty

Winter wonderland

Tak bardzo marzyliśmy o zimowej scenerii do zdjęć, że nie mogliśmy przegapić tych śnieżnych chwilek! Czym prędzej przybiegłam do Kingi i Marcina, żeby cenne płatki nie zdążyły poddać się odwilży. Miejskie botki musiały poświęcić się dla leśnego pleneru, tusz na rzęsach zdążył się rozmoczyć, szelki ogrodniczek opadły…

06

Luty

Monochromatycznie, geometrycznie, minimalistycznie

Od długiego czasu pracuję nad minimalizmem w swoim życiu. Nie obsesyjnym, lecz czysto praktycznym. Pracuję, bo ciągle stawiam małe, lecz zauważalne kroki. Cała ta myśl zaczęła się od fascynacji skandynawskim dizajnem, z którym sukcesywnie zaczęłam oswajać swój mały kąt. Każdy kąt. Odbiło się to na ilości mebli, drobnych gratów i w końcu też ubrań.

03

Luty

The devil is in the detail

Dokonałam przewartościowania. Na niedocenianej wcześniej płaszczyźnie, która okazała się jednak w sposób bezpośredni  wpływać na odbiór mojego wizerunku. Nie wiem jak mogłam ją tak długo i otwarcie ignorować! Mówię tu o marginesie, który tworzą szeroko rozumiane szczegóły, detale i dodatki.

01

Luty

Normalnie jak zwykle. Cudownie jak nigdy.

To był kolejny zwyczajnie dobry dzień w moim nieskomplikowanym, przewidywalnym, ikeowskim życiu. Bez przesadnej euforii, bez powodów do większych zmartwień, bez oślepiającego słońca, ale też bez porywów burzy. Jak wiele poprzednich. Nic nie zwiastowało dramatu, który w jedno popołudnie zrujnuje cały świat.

29

Styczeń

Casual as usual

Jestem chłodną blondynką. Tak bezlitośnie oceniają mnie wszystkie analizy dotyczące typów urody. Chciałabym udowodnić im, że się mylą i z natury jestem miła i cieplutka – ale te szufladkują mnie bez litości! Wystarczyła jasna cera, dwoje błękitno-szarych oczu, pęczek popielatej grzywy i już mam skandynawską metkę.

Read more

26

Styczeń

Think pink, but never wear it!

Doprawdy podziwiam ludzi wstających przed pracą, w godzinach wczesno-przed-porannych żeby pobiegać lub wykonać jakąś inną torturę z własnej woli (Babcia by w tym momencie powiedziała, że ona całe życie wstaje o 5 i nie wyobraża sobie jak można inaczej, ale to wstęp dobry do innej historii…). Nie należę do takich osób. Jednak zdarzają się sytuacje, które całkowicie wynagradzają mi zły odbiór niedospanego poranka. 

Read more